NASZE NADZIEJE
TOMASZ KALICKI - "KALI GOL"

 


 

 

 

Drużyna juniorów młodszych Garbarni w ubiegłym sezonie do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w Lidze. Podopiecznym trenera Stanisława Śliwy udało się osiągnąć cel niemal rzutem na taśmę, bowiem walka trwała do ostatniej kolejki. Ostatecznie Garbarnia zajęła 7 miejsce w Małopolskiej Lidze Juniorów Młodszych, a jedną z wybijających się postaci był w tym zespole Tomasz Kalicki, zdobywca 20 goli w sezonie 2009/10. Aby przybliżyć kibicom jego sylwetkę, wyróżniającemu się zawodnikowi Garbarni zadaliśmy kilka pytań.

 

 

 

Artur Bochenek: Tomasz Kalicki, junior młodszy Garbarni Kraków, urodził się...

 

Tomasz Kalicki: 16 maja 1994 roku w Krakowie.

 

- Czy grałeś gdzieś przed Garbarnią? Ponoć trafiłeś na Rydlówkę z Turnieju Dzikich Drużyn organizowanego przez nasz klub?

 

 

-Przed Garbarnią grałem tylko w Szkolnym Klubie Sportowym (popularny niegdyś SKS). Co do mojej gry w Garbarni: zgadza się, wszystko zaczęło się od turnieju Dzikich Drużyn jakieś sześć lat temu, który rozgrywany był na obiektach Garbarni. Koledzy z osiedla zapisali mnie do drużyny. Co najciekawsze, chyba jako jedyny z całej ekipy nie grałem w normalnym klubie tylko w SKS-ie. Wygraliśmy cały turniej, gromiąc wszystkie drużyny. Trener Jacek Kokoszka i trener Jerzy Smoter obserwowali te spotkania i na zakończenie poprosili mnie i dwóch moich kolegów o pojawienie się na treningu. Akurat było to lato i treningi prowadził trener Kokoszka, a później na dłuższy okres trener Włodarz. Tak zaczęła się moja przygoda z piłką.

 

 

 

- Kto miał największy wpływ na ukształtowanie piłkarza Kalickiego?

 

-Wszyscy trenerzy w Garbarni, z którymi pracowałem mieli i mają wpływ na moje piłkarskie ukształtowanie. Zarówno trener Jerzy Smoter, z którym pracowałem przez pierwszy okres i który sam ściągnął mnie do Garbarni, jak i następnie trenerzy Robert Włodarz, Jacek Kokoszka i obecnie trener Stanisław Śliwa. Każdy z nich ma swój udział w mojej boiskowej postawie.
Wszyscy trenerzy są dla mnie bardzo ważni. Trener Smoter sprawił, że wogóle znalazłem się w Garbarni. Robert Włodarz, który prowadził mnie w trampkarzach przez trzy lata, przyczynił się w mój rozwój i wpoił mi chęć do gry. Dzięki niemu pierwszy raz mogłem zagrać w reprezentacji Małopolski z naprawdę dobrymi zawodnikami. Pod wodzą trenera Jacka Kokoszki spędziłem tylko rok, ale także jemu chciałem podziękować za spory trud jaki włożył w naszą drużynę, bo nie każdy trener w jeden sezon potrafi zdobyć mistrzostwo ze swoimi podopiecznymi. Obecnie uczę się u boku trenera Stanisława Śliwy i również jego osobie należą się słowa uznania z mojej strony, bo jednak "przeskok" z trampkarza do juniora nie jest sprawą łatwą, a sam trener Śliwa uświadamia całej drużynie, że w piłce nożnej wszystko jest możliwe.

 


-Zdobywałeś w ubiegłym sezonie bramki przeciwników jak na zawołanie, robiłeś to także w kluczowych momentach. Ile goli strzeliłeś w tym sezonie, a ile w poprzednich?

 

- W sezonie 2008/2009 w trampkarzach starszych zdobyłem 16 goli, a w sezonie 2009/2010 w juniorach młodszych strzeliłem 20 goli. Nie było to proste zadanie, bo jednak różnica poziomu pomiędzy trampkarzem a juniorem jest znaczna.

 

 

 

-Jak ocenisz zakończony sezon w wykonaniu swojej drużyny, czy pokusisz się o analizę, którzy z kolegów stanowili mocne punkty zespołu? Bez którego z nich nie wyobrażasz sobie tej drużyny i z kim Ci się najlepiej współpracuje na boisku, a z kim się dogadujesz poza nim?

 

-Uważam, że ubiegły sezon był przykładem naszej ciężkiej pracy co zaowocowało w ostatnich kolejkach. Nie wyobrażam sobie drużyny bez moich kolegów z rocznika 93, bo wszyscy razem gramy naprawdę miły dla oka futbol i każdy z nas jest potrzebny drużynie. Mocnym punktem zespołu w tym sezonie był oczywiście Adrian Piechówka. Świetnie się z nim współpracuje i ma podejście do kolegów z drużyny, jest dla nas dobrym przykładem. Po za tym jest idealnym materiałem na seniora co widoczne było w końcówce sezonu.

 

 

 

-Który z meczów ubiegłego sezonu uznałbyś za najtrudniejszy?

 

-Bez wątpienia najtrudniejszym meczem w tym sezonie był mecz w Nowym Sączu z Sandecją. Pomimo to, że przegraliśmy 1:0 to zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, ale nie obeszło się bez kontuzji.

 

 

 

-A najlepszy Twój mecz w barwach Garbarni?

 

- Było wiele takich spotkań, ale najbardziej utrwalił mi się mecz ze Skawą Wadowice w obecnym sezonie. Wygraliśmy 6:0 i pomijając fakt, że strzeliłem cztery gole - naprawdę byłem chyba pierwszy raz ze swojej gry w pełni zadowolony. Ale każdy mecz to nowe wyzwanie i potyczka sprzed paru tygodni lub lat nie ma już znaczenia. Najważniejsze jest to co będzie.

 

 

 

- Czy funkcja kapitana drużyny, którą dane Ci było w kilku meczach pełnić, powoduje, że czujesz się bardziej odpowiedzialny za kolegów z zespołu, czy też uważasz, że wolno Ci więcej powiedzieć do nich na boisku?

 

-W obecnym sezonie nie byłem kapitanem ale często przejmowałem opaskę grając z rocznikiem 94/95. Dla mnie funkcja kapitana to jak dla każdego wyróżnienie, ale nie jest to powód do uważania się za lepszego od innych. U nas w drużynie panuje szacunek do drugiej osoby i każdy się wspiera nawet w najtrudniejszych chwilach. To pokazał zakończony sezon. Każdy z nas zasługuje na funkcję kapitana, ale decyzja o wyborze należy do trenera. Mamy wspaniały rocznik 94/95 i każdy gra na równym poziomie.

 

 

 

-A jeśli chodzi o szkołę, na jakim jesteś etapie? Jakie masz plany, słyszałem że chcesz chodzić do SMS?

 

-Obecnie idę do liceum i moim celem jest dostanie się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Nowej Hucie. Przede wszystkim wybieram się tam by być cały czas w treningu oraz szerzyć moją wiedzę. Także jednym z powodów chęci dostania się do tej szkoły jest to, że treningi są prowadzone przez trenerów wysokiej klasy oraz jest szansa współpracy z kolegami, którzy grają w dobrych klubach z naszego regionu, a których poznałem w reprezentacji Małopolski. Moje treningi i gra w Garbarni będą kontynuowane i mam nadzieję, że sezon 2010/2011 będzie w całości tak udany jak końcówka sezonu 2009/2010.

- Dziękuję Ci za rozmowę, życzę spełnienia tych wszystkich planów i strzelenia jak największej ilości goli w nadchodzącym sezonie. Z pewnością kibice z zainteresowaniem będą śledzić losy Twoje i zespołu juniorów młodszych.

-Dziękuję i pozdrawiam wszystkich kibiców Garbarni.

 

 

Z Tomkiem Kalickim rozmawiał Artur Bochenek.

 

 

 

 




Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



KIKS TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali