WYCHOWANKOWIE RYDLÓWKI


MARIUSZ "STOKI" STOKŁOSA

 

 

 

Mariusz Stokłosa, wychowanek Garbarni, zadebiutował w III lidze mając ukończone zaledwie 17 lat. W dzisiejszych czasach, gdy niechęć klubów do bazowania na własnych wychowankach widoczna jest gołym okiem, jego przygoda z piłką może stanowić przykład dla innych, że jednak można. Mariusz znajduje się obecnie w szerokiej kadrze drugoligowego zespołu Młodych Lwów i choć jak dotąd najczęściej wchodzi na plac gry z ławki rezerwowych, to zarówno sam zawodnik, jak i kibice Brązowych mają nadzieję na to, że już wkrótce stanie się wiodącą postacią tego zespołu. Bo tego, że w piłkę grać potrafi - nikomu udowadniać chyba nie trzeba.
W naszym serwisie prezentujemy wywiad, jakiego udzielił nam Mariusz Stokłosa.
Zapraszamy do lektury.

 

 

Artur Bochenek: - Mariusz, od kiedy jesteś w Garbarni?

Mariusz Stokłosa:
- W Garbarni jestem od 11 roku życia i zaczynając od trampkarza młodszego, przeszedłem przez wszystkie kategorie wiekowe, aż do drużyny seniorów. Do trzecioligowej wówczas drużyny powołał mnie Krzysztof Szopa, który docenił moją grę. A już jako junior młodszy byłem powoływany przez trenera Roberta Włodarza do zespołu juniorów starszych.

 

 

 

- W jaki sposób trafiłeś do klubu?

 

- Do Garbarni trafiłem całkiem przypadkowo. Kiedyś grałem na osiedlu w piłkę z kolegami i jeden z nich powiedział, że nie da rady z nami dłużej grać, gdyż idzie na trening na Rydlówkę. Zapytałem, czy mogę pójść wraz z nim i on wtedy odpowiedział, że tak. Po treningu, w którym także wziąłem udział ówczesny trener zespołu trampkarzy młodszych, Jacek Kokoszka zaproponował mi grę w Garbarni. I tak wylądowałem w tym klubie.

 

 

 

- Jacek Kokoszka był więc Twoim pierwszym trenerem?

 

_ Tak, zresztą później okazało się, ze jesteśmy sąsiadami, trener Kokoszka mieszka na osiedlu Podwawelskim, jak ja.

 

 

 

- Powiedz, kto Cię trenował w klubie i kto miał największy wpływ na piłkarza Stokłosę?

 

- Trenerów w Garbarni miałem kilku, po wcześniej wspomnianym Jacku Kokoszce byli nimi Jerzy Smoter, później Stanisław Śliwa (juniorzy młodsi), Robert Włodarz (juniorzy starsi). Natomiast w seniorach zadebiutowałem pod okiem Krzysztofa Szopy. Teraz, po awansie do II ligi zespół prowadzi znany w środowisku piłkarskim Krzysztof Bukalski.
Myślę, że przy każdym z nich czegoś się nauczyłem, natomiast to, ze w ogóle zostałem piłkarzem zawdzięczam trenerowi Kokoszce, który po pierwszym treningu stwierdził, że mam predyspozycje do gry w piłkę.
Awans do pierwszego zespołu jeszcze w wieku początkującego juniora starszego to także był znaczący krok w mojej przygodzie z piłką, zapewne była to wspólna decyzja trenerów Szopy i Włodarza.

 

 

 

- Pamiętasz swój debiut w III lidze?

 

- Pamiętam dokładnie ten dzień. Po meczu juniorów prowadzący mnie trener Stanisław Śliwa przy wszystkich kolegach z drużyny powiedział, że od następnego treningu będę trenował z pierwszym zespołem Garbarni, z którym później pojadę na mecz. Mecz ten rozgrywaliśmy w Skarżysku-Kamiennej z Granatem (3 maja 2009 roku, Mariusz wszedł na boisko w 72 minucie - dopisek AB), a ja wszedłem na boisko na ostatnich kilkanaście minut. Pamiętam, że w jednej z sytuacji próbowałem strzelać na bramkę przewrotką, niestety piłka nie znalazła drogi do siatki.
Ten debiut to było dla mnie bardzo duże wyróżnienie, przecież mało kto w tym wieku dostaje taką szansę jak ja. Za nią jestem trenerowi Szopie bardzo wdzięczny.

 

 

 

- W jakim klubie -  w Polsce lub zagranicą - chciałbyś zagrać?

 

- W jakim klubie? Chyba moim największym marzeniem jest gra w drużynie krakowskiej Wisły. Jako kibic uczęszczam na mecze tego zespołu od najmłodszych lat. Gdyby nadarzyła się taka możliwość, to chciałbym temu klubowi dać więcej.
Natomiast na obecną chwilę skupiam się na grze i treningach w Garbarni.

 

 

 

- Czy Garbarnia jest dla Ciebie czymś więcej, niż tylko miejscem treningów?

 

- Jasne! Tu się wychowałem, tu spędziłem praktycznie swoje dzieciństwo, tu mam kolegów i przyjaciół. Zawsze o Garbarni będę miał pozytywne zdanie.
Natomiast treningi na Rydlówce odegrały w moim życiu bardzo ważną rolę, gdyby nie one i pobyt tutaj, nie wiadomo co teraz w życiu bym robił.

 

 

 

- Czy z Twojej perspektywy jest różnica pomiędzy drugą a trzecią ligą, jeśli tak, to jaka?

 

- Tak, jest różnica i od razu można było ją zauważyć. W trzeciej lidze główny nacisk był na siłę, w drugiej jest więcej taktyki, drużyny są rozpracowywane pod tym względem. Przed spotkaniem każdy zespół tak dopasowuje taktykę, aby uprzykrzyć życie rywalowi.

 

 

 

- Kto jest Twoim piłkarskim idolem?

 

- Jest ich kilku, ale tak naprawdę każdy powinien dawać z siebie to co ma najlepszego i nie powinien oglądać się na innych, tylko na siebie. Idol nie pomoże nam osiągnąć celu, który sobie założymy, a tylko i wyłącznie praca na treningach przekładana na jak najlepsze występy w meczach.

 

 

 

- Uczysz się jeszcze?

 

- Nie, dopiero co ukończyłem Liceum Sportowe w Nowej Hucie. Zresztą bardzo zachęcam młodych zawodników do wybrania tej szkoły. Pracują tam trenerzy, którzy naprawdę mogą, a przede wszystkim chcą nauczyć gry w piłkę nożną, właściwego zachowania na boisku, a także poza nim. Uczy w tej szkole między innymi były reprezentant Polski Marek Kusto, a także opiekunowie kadr młodzieżowych jak np. Leszek Bednarski.
Doskonale zapamiętam tę szkołę, w której atmosfera jest naprawdę świetna. Naprawdę polecam.

 

 

 

- Jak widzisz swoją piłkarską przyszłość?

 

- Jak już wspomniałem, na teraz najważniejsze dla mnie są gra i treningi w Garbarni. Czas pokaże, jak potoczy się moja przygoda z piłką. Obecnie wiążę swoją przyszłość z tą dyscypliną, a awans do drugiej ligi sprawił, że możemy zaistnieć jako drużyna, ale też jako poszczególni zawodnicy o szczebel wyżej na krajowym podwórku. Co z tego wyniknie? Trudno dziś odpowiedzieć na to pytanie, do tego trzeba by było być prorokiem...

 

 

 

- Bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Życzę Ci sukcesów i jak najlepszych występów na boisku.

 

- Ja także dziękuję i pozdrawiam wszystkich kibiców Garbarni. Chciałbym, aby na nasze mecze na Suche Stawy przychodziło Was jak najwięcej.

 

 

 

 




Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



KIKS TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali