III LIGA

JAK SMAKOWAŁ DZIŚ OBIAD? WIADOMO!

 

   

 

GARBARNIA - WOLANIA Wola Rzędzińska 4:0 (1:0)

1-0 Patryk Serafin 6

2-0 Michał Górecki 78

3-0 Michał Górecki 81

4-0 Petar Borovićanin 83.

 

Seweryn Kozub oraz Mariusz Stolarz i Tomasz Kita (KS Brzesko).

Michał Kozik, Patryk Serafin, Michał Górecki - Wojciech Mącior.

 

GARBARNIA: Damian Drzewiecki – Petar Borovićanin , Radosław Grzesiak, Krzysztof Kalemba, Norbert Piszczek – Karol Kostrubała, Marek Masiuda (82. Łukasz Pietras), Patryk Serafin (74. Piotr Ferens), Tomasz Liput (66. Mariusz Stokłosa) – Michał Górecki , Michał Kozik (60. Jakub Wcisło).

 

WOLANIA: Łukasz Mikrut – Mateusz Różak (82. Dominik Minorczyk), Marcin Furmański, Tomasz Nalepka, Patryk Szatko – Tomasz Barycza, Wojciech Mącior , Kamil Wilk (82. Maksymilian Maik), Damian Lubera, Wojciech Szkotak (72. Dominik Adamowski) – Konrad Jaworski.

 

Michał Górecki w meczu z Wolanią ustrzelił dublet.

 

19.09.2015 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 „Garbarze” zdecydowanie pokonali dziś outsidera z Woli Rzędzińskiej, aplikując mu cztery gole. Z kolei, abstrahując od wygranego walkowerem meczu ze Spartą Kazimierza Wielka, po raz pierwszy zachowano czyste konto strat. Trudno polemizować z poglądem, że wszystko co najlepsze miało miejsce na początku spotkania i w jego końcowej fazie.

 

Wynik mógł otworzyć Liput, ale przeholował z wysokością strzału. Sekundy później niepomiernie dokładniejszy był Serafin. Przerzucił piłkę na prawą nogę i wypalił w górny róg. Mikrut nie mógł mieć żadnych wyrzutów do siebie, gdy wyjmował piłkę z siatki. Z całą pewnością padł bardzo efektowny gol.

 

Wysokiej jakości nie brakowało „Garbarzom” do przerwy, lecz tylko w kontekście kreowania sytuacji bramkowych. Zdecydowanie gorzej było ze skutecznością, co nie pozwoliło na zapewnienie już w pierwszej połowie bezpiecznej rezerwy bramkowej. A było do podwyższenia wyniku multum okazji.

 

 • po zagraniu Kostrubały w „uliczkę” nad celem uderzał Górecki.

 

• Mikrut poradził sobie ze strzałem Serafina.

 

• po kornerze „główkował” Piszczek obok celu.

 

 • właśnie Piszczek wypracował Masiudzie „setkę”, lecz ten z centrum pola karnego strzelił za wysoko.

 

 • w takich samych kategoriach należało potraktować szansę Serafina, po którego strzale piłka poszybowała nad poprzeczką.

 

• do innej stuprocentowej sytuacji niechybnie by doszło, gdyby podanie Liputa dotarło do adresata.

 

• Mikrut nie dał się zaskoczyć Góreckiemu po jego dynamicznym biegu z futbolówką.

 

 • po rozegraniu wolnego Kostrubała nie trafił w światło bramki.

 

• to samo, już z gry, odnosiło się do Serafina.

 

• w obiecującej sytuacji został zablokowany strzał Borovicanina.

 

To były dobre, bardzo dobre, albo wręcz stuprocentowe okazje. Co na to Wolania? Najpierw w roli ratownika wystąpił Drzewiecki, nie dopuszczając do utraty samobójczego gola. Znacznie później Piszczek po centrze Jaworskiego ratunkowo skierował piłkę na korner. Niecelny strzał oddał Szkotak. I wreszcie tuż przed pauzą świetny wślizg Grzesiaka uniemożliwił Jaworskiemu dojście do piłki w bezpośredniej bliskości bramki Garbarni.

 

Wynik 1-0 nigdy nie jest bezpieczny. Również po zmianie stron wyższość „Brązowych” nie podlegała dyskusji, ale długo nie przekładało się to choćby na podwojenie zaliczki. Po strzale Góreckiego „Garbarze” uzyskali tylko korner. Liput uderzył zbyt wysoko. Nie odniosła skutku szarża Stokłosy. Obok celu przeszedł dystansowy strzał Masiudy. Wolania próbowała w tej fazie meczu powalczyć o remis. Groźny, choć niecelny był strzał głową Lubery, po nim niebezpieczną wizytę złożył Jaworski.

 

W 78. minucie zaczął się koncert. Ferens zainicjował koronkową akcję, Stokłosa w tempo rzucił podanie do Góreckiego, ten przyziemnym strzałem sfinalizował sprawę jak należy. Chwilę później Stokłosa stworzył Masiudzie możliwość ukierunkowania akcji na prawe skrzydło, ale środkowy pomocnik wybrał inną opcję. Masiuda zaadresował piłkę do Góreckiego, a ten przekonał wszystkich o kapitalnym znaczeniu zaskoczenia bramkarza nagłym strzałem. Jakby było mało, za moment Borovicanin pięknie przymierzył z dystansu i trafił w górny róg bramki.

 

 Lawinowo mogły paść następne gole. Dwa znakomite podania znalazły się na koncie świeżo wprowadzonego do gry Pietrasa. Strzał Wcisły został sparowany, Góreckiemu na przeszkodzie ustrzelenia hat tricku stanął słupek. I tak jednak był to piorunujący finisz w wykonaniu drużyny Mirosława Hajdy.

 

Nie ulegało wątpliwości, że każdemu sympatykowi „Garbarzy” musiał bardzo smakować sobotni obiad.

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk:

 

 

Zdjęcia Pawła Zapióra:

 

 

Zapis relacji on-line Adama Delimata:

 

 

Czytaj także:

 

>>>7 kolejka: Łysica Bodzentyn - Garbarnia 1:2 (0:1) - zdjęcia, skrót Garca TV<<<

 

>>>6 kolejka: Garbarnia - Hutnik 1:3 (1:2) - zdjęcia, film<<<

 

>>>5 kolejka: Spartakus Daleszyce - Garbarnia 2:1 (1:1)<<<

 

>>>4 kolejka: Garbarnia - Unia Tarnów 2:1 (2:1) - zdjęcia<<<

 

>>>3 kolejka: Cracovia II - Garbarnia 2:2 - zdjęcia, skrót filmowy<<<

 

>>>2 kolejka III Ligi: Garbarnia - Korona II Kielce 3:1 - zdjęcia<<<

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni