Z ŻAŁOBNEJ KARTY
 ZDZISŁAW WÓJCIK NIE ŻYJE

 5.11.2017 (JC)
Z głębokim żalem informujemy, że 4 października 2017 zmarł w wieku 87 lat Członek Honorowy RKS Garbarnia - Zdzisław Wójcik. Wychowanek naszego Klubu, wieloletni zawodnik ludwinowskiej drużyny w czasach, gdy występowała w ekstraklasie, po zakończeniu kariery ceniony sędzia i obserwator piłkarski. Nade wszystko zaś pełen ciepła i życzliwości Dobry Człowiek, cieszący się jakże zasłużonym autorytetem.

Losy Garbarni były Mu zawsze bardzo bliskie. Najpierw w trakcie aktywności piłkarskiej, której jednym z ostatnich etapów była pamiętna wyprawa „Brązowych” w 1956 roku do Chin. Miał zaszczyt uczestniczenia w tym tournée, daleko wykraczającym poza standardowe ramy wydarzenia o stricte sportowym charakterze. A grubo później już z pozycji Seniora, dysponującego ogromnym doświadczeniem i takąż wiedzą, którą umiał w interesujący sposób przekazywać.

Z dzisiejszej perspektywy tym cenniejszy staje się wywiad, jakiego udzielił naszej telewizji internetowej. Po śmierci Leopolda Parpana wygląda na to, że właśnie Zdzisław Wójcik był Nestorem Najstarszych „Garbarzy”…

Zdzisław Wójcik odszedł po krótkiej, acz ciężkiej chorobie. Pogrzeb odbędzie się w środę 11 października o godz. 10.20 na cmentarzu Rakowickim.

Cześć Jego Pamięci!

Zarząd, zawodnicy i pracownicy RKS Garbarnia Kraków

=======================================================================================================================

Na łamach jubileuszowej monografii klubowej wydanej w 2007 tak oto przedstawił sylwetkę Zdzisława Wójcika red. Jerzy Cierpiatka:

ZDZISŁAW WÓJCIK
Kilka kroków od stadionu

W domu przy ul. Tureckiej miał za sąsiadów Otto Riesnera i Adama (Konstantego) Haliszkę. Pierwszy z nich akurat na dziesięciolecie Klubu wywalczył w barwach Garbarni tytuł mistrzów Polski. Drugi zaś był reprezentantem kraju. Na ludwinowski stadion „Brązowych” było zaledwie kilka kroków. To kusiło ogromnie, mocno pobudzało wyobraźnię. Zdzisław Wójcik (ur. 21.02.1930) sam też „musiał” zostać „Garbarzem”.

Pojawił się w Klubie wkrótce po wyzwoleniu, podobnie jak w przypadku Zdzisława Bieńka, Józefa Browarskiego i Zdzisława Gerono będąc „skaperowanym” przez niezapomnianego Jasia Wiatra. Pierwszym trenerem był inny mistrz kraju, Franciszek „Gienek” Wilczkiewicz. W 1949 roku nastąpił debiut Wójcika w drugoligowej Garbarni. Zazwyczaj grywał w niej na stoperze, zresztą twardo i bezkompromisowo. W 1950 roku „brązowi” awansowali do ekstraklasy i pan Zdzisław fetował ten sukces. W jednym ze spotkań zmierzył swe siły z legionistą Kazimierzem Górskim, który grubo później został trenerem słynnym na cały świat.

W styczniu następnego roku - poza poborem - otrzymał kartę powołania do wojska. Identyczna „przyjemność” spotkała świetnego bramkarza Tomasza Stefaniszyna. On wylądował w stołecznej Legii, Wójcik trafił do krakowskiego Wawelu (wówczas OWKS). W Bronowicach rodziła się na bazie „armii zaciężnej” potężna drużyna, która za dwa sezony wywalczyła wicemistrzostwo Polski. W gronie nowych kolegów pana Zdziska znaleźli tak znakomici piłkarze wywodzący się ze Śląska i Zagłębia jak Marceli Strzykalski, Czesław Uznański i Egon Piechaczek, zaś zespół był prowadzony przez legendarnego skrzydłowego Wisły, Władysława Giergiela, którego później zastąpiła inna znakomitość - Artur Walter.

Pobyt w armii trwał równe dwa lata, w styczniu 1953 roku Wójcik wrócił do Garbarni. A z nią powrócił do ekstraklasy (1955, 1956). Wziął też udział w pamiętnej wyprawie do Chin, uścisnął mu dłoń premier Czou En-laj. Zakończenie kariery było tyle nagłe, co nieprzyjemne. Podczas meczu w Szczakowej doznał poważnej kontuzji i wtedy bardzo odczuł brak troski ze strony jednego z działaczy klubowych. To wzruszenie ramionami bardzo go zabolało, więc przestał grać w piłkę. Poza służbą wojskową w Wawelu występował przez całą karierę w Garbarni, choć znany sędzia piłkarski Bukowski proponował mu kiedyś zasilenie barw Radomiaka.

Zdzisław Wójcik pracował najpierw w laboratorium garbarni, od stycznia 1959 roku trafił do Spółdzielni Inwalidów „Winyl” właśnie założonej przez ówczesnego kierownika sekcji piłkarskiej „brązowych”, Eryka Borstyna. Przeszedł na emeryturę w 2000 roku. Innym torem biegła aktywność sędziowska, którą rozpoczął w 1961 roku. Prowadził ponad 300 meczów, na linii asystował w ekstraklasie znanemu krakowskiemu arbitrowi, Leonardowi Elińskiemu. Później był obserwatorem sędziów, aż do ubiegłego roku. Wtedy uznał, że zdawanie egzaminów jest dobre, ale tylko dla młodzieży...

Małżonka Zdzisława Wójcika, pani Krystyna uprawiała siatkówkę w pobliskiej Koronie, przez ponad dwie dekady pracowała w zarządzie tego podgórskiego klubu. Karierę siatkarską córki, Małgorzaty - jest magistrem psychologii - przerwała kontuzja. Dwoje wnucząt: Agata (25) i Maciej (20) aktualnie studiuje. Ciekawostką jest, że wujkiem zięcia Wójcika był Tadeusz Konkiewicz. Podobnie jak starzy sąsiedzi pana Zdziska z ul. Tureckiej - Riesner i Haliszka - on też stanowił filar mistrzowskiej Garbarni...

=======================================================================================================================

 GALERIA GARBARZY - ZDZISŁAW WÓJCIK

 

=======================================================================================================================

 Ta drużyna rozegrała w Sosnowcu dodatkowy mecz z Górnikiem Radlin o mistrzostwo II ligi (3-4, 1949). Od lewej: Stanisław Lasiewicz, Stanisław Górecki, Wilhelm Glajcar, Henryk Bożek, Roman Piekulski, Leopold Parpan, Tadeusz Jodłowski, Józef Browarski, ZDZISŁAW WÓJCIK, Bronisław Jakóbik, Mieczysław Nowak.

 

 „Sztab wojskowy”, czyli trzech piłkarzy Garbarni powołanych do odbycia służby wojskowej w Wawelu (wówczas OWKS) Kraków. Od lewej: Zbigniew Feluś, ZDZISŁAW WÓJCIK, Jerzy Bomba.

 

 Wspólne śpiewy na zgrupowaniu. Przy fortepianie Zbigniew Feluś. Trzeci z lewej ZDZISŁAW WÓJCIK.

 

 Zgrupowanie w Krynicy. Stoją od lewej: Kazimierz Krupnik, Józef Leśniak, ZDZISŁAW WÓJCIK, trener Mieczysław Bieniek, Henryk Bożek, Tadeusz Rogoda, Roman Piekulski. W rzędzie dolnym: Zdzisław Bieniek, Włodzimierz Pindelski, Włodzimierz Liszka, Kazimierz Cholewa, Zbigniew Feluś, Tadeusz Czyż.

 

 Urokliwa scena plenerowa. W dolnym rzędzie od lewej: ZDZISŁAW WÓJCIK, Józef Leśniak, trener Mieczysław Bieniek, Zdzisław Bieniek, Józef Browarski.

 

 Uroki pięknej polskiej zimy… W gronie „Garbarzy” - ZDZISŁAW WÓJCIK (drugi z lewej w środkowym rzędzie).

 

 Muzyczny duet „Garbarzy”: Józef Leśniak i ZDZISŁAW WÓJCIK.

 

 Stoją od lewej: prezes Rudolf Lowas, Aleksander Witkowski, Marian Kucharski, Tadeusz Rogoda, Eryk Borstyn, Mieczysław Nowak, Henryk Bożek, Tadeusz Jodłowski, ZDZISŁAW WÓJCIK, Antoni Marion, Kazimierz Kułak, Tadeusz Czyż. W rzędzie dolnym: Józef Rychlik, Józef Leśniak, dr Jan Reyman, Henryk Stroniarz, Zdzisław Pieprzyk, Marian Szczypczyk, Stanisław Skrzyński, Robert Halemba, Zbigniew Feluś, Józef Browarski, Marian Sycz. Leży Antoni Konopelski.

 

 Zgrupowanie w Szklarskiej Porębie. Od lewej: Marian Kucharski, ZDZISŁAW WÓJCIK, Józef Leśniak, Wilhelm Glajcar, niżej Antoni Konopelski.

 

 Obóz w Muszynie. W rzędzie górnym, od lewej: Tadeusz Czyż, Kazimierz Cholewa, Wilhelm Glajcar, Roman Piekulski, ZDZISŁAW WÓJCIK. W rzędzie dolnym: Lechowicz, Bolesław Kamyczura, Zbigniew Feluś, Marian Kucharski, Marian Szczypczyk, Henryk Stroniarz, Antoni Konopelski, Henryk Bożek, NN, Tadeusz Jodłowski, Henryk Rybicki, Józef Browarski.

 

 Poranna gimnastyka „Garbarzy” na obozie treningowym.

 

Pogawędka legend Garbarni. Od lewej: Jerzy Jasiówka, Zdzisław Ignaczak, ZDZISŁAW WÓJCIK, Józef Leśniak.

=======================================================================================================================

Wyprawa "Garbarzy" do Chin:

 

 

 

=======================================================================================================================