III LIGA

GRY WOJENNE

 

 

GARBARNIA - UNIA Tarnów 2:1 (2:1)

1-0 Tomasz Ogar 4

2-0 Krzysztof Kalemba 36 (karny)

2-1 Łukasz Popiela 45+3 (karny).

 

Jan Pawlikowski oraz Roman Baran i Marcin Niewiarowski (KS Nowy Targ).

Siedlarz, Paździor, Szymonik, Kostrubała - Witek, Wrzosek, Pawlak, F. Wójcik.

 

GARBARNIA: Damian Paździor - Damian Szymonik (78 Kamil Moskal), Krzysztof Kalemba , Karol Kostrubała ,Mateusz Pawłowicz (40 Norbert Piszczek) - Petar Borovićanin (67 Marcin Cygnarowicz), Marek Masiuda, Łukasz Pietras, Piotr Ferens -  Marcin Siedlarz , Tomasz Ogar (23 Michał Górecki).

 

UNIA: Karol Dybowski - Kamil Pawlak , Łukasz Bartkowski, Robert Witek , Paweł Węgrzyn, Filip Wójcik , Marcel Tyl (57 Krzysztof Wrzosek ), Łukasz Kazik (75 Sebastian Zawrzykraj), Łukasz Popiela , Andrzej Wójcik (50 Piotr Drozdowicz), Artur Biały.

 

Tomasz Ogar otowrzył wynik spotkania już w 4 minucie.

 

26.08.2015 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Winston Churchill obiecał kiedyś Anglikom krew, pot i łzy. Żadnego z tych elementów nie brakowało dzisiejszemu bojowi „Garbarzy” z Jaskółkami”. Tę grę cokolwiek wojenną ostatecznie wygrali „Brązowi”. Byłoby wskazane, aby media oddawały stan faktyczny. W chwili pisania relacji patrzę oto na jeden z ponoć renomowanych portali, który zeznaje, że mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Wobec tego nie dziwi w ogóle, że stan tabeli jest równie prawdziwy, co przesłanka niezbędna do jej sporządzenia…

 

Stan „0-0” utrzymywał się zaś tylko cztery minuty po pierwszym gwizdku. Zresztą gwizdku, który w ustach sędziego ustawicznie brzmiał fałszywie. Zarzut o stronniczości odpada, i to w przedbiegach. Za to postrzeganie arbitra w kategoriach nieudacznika wydaje się jak najbardziej zasadne. Przede wszystkim trzeba cokolwiek „kumać” o co chodzi w tej zabawie. Sędzia, niestety, programowo nie spełniał tego podstawowego warunku. Czy to jednak wyklucza możliwość otrzymania wysokiej oceny? Wcale nie dam się pokrajać, że wyklucza

 

Już w 2. minucie Kalemba świetnie zaadresował podanie do Ferensa, ten jednak przegrał pojedynek z bramkarzem Dybowskim. Czas pierwszej kapitulacji nastał rychło. Masiuda podał do Ogara, ten zaskakująco uderzył, piłka wpadła do siatki. Już przy stanie 1-0 Masiuda został sfaulowany, być może w obrębie „16”. Konsekwencją było tylko podyktowanie wolnego, tuż zza linii pola karnego. Unia odpowiedziała groźnym wolejem Popieli, ale Paździor nie musiał interweniować, bo na drodze piłki stanęło czyjeś ciało.

 

W 21. minucie stoper Unii Witek miał wiele szczęścia, że zobaczył tylko żółtą kartkę. Kazik oddał na bramkę Garbarni zdecydowanie za wysoki strzał, wcześniej to samo zrobił Popiela. W 32. minucie, po kolejnej stracie Borovicanina (wyraźnie nie miał swego dnia) na kartkowej liście znalazł się Siedlarz, który sfaulował Popielę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zupełnie bez opieki pozostawiono Białego, ten podał piłkę głową w ręce Paździora. Słowem, epilog zdecydowanie szczęśliwszy dla Garbarni, niż przy golu na 2-2 podczas niedzielnego meczu z rezerwami Cracovii. Wcale nie zmienia to jednak sedna sprawy: z kryciem rywali przy stałych fragmentach gry wciąż są „Brązowi” na bakier. I ujmują temat, rzec można, radarowo.

 

 W 36. minucie znów został sfaulowany Masiuda, tym razem nie było żadnych wątpliwości co do miejsca zdarzenia. 11. metr, przyziemny strzał Kalemby i 2-0 dla drużyny Mirosława Hajdy. Unia mogła i wręcz powinna znaleźć się za chwilę w jeszcze gorszym położeniu. W każdym sądzie popełnienie faulowej recydywy przez Witka (gruby kaliber, poszkodowanym był Siedlarz) byłoby łatwe do udowodnienia.

 

 Ferens jak nic powinien być autorem golowej asysty, gdyby nie ta prawa noga… Pod przeciwną bramką Pawlak „główkował” w poprzeczkę. Po kornerze padł na murawę uderzony przez kogoś Masiuda. No właśnie, przez kogo? Swojego?

 

Garbarnia znów jednak nie potrafiła uszanować podwójnej zaliczki. Paździor, nie wiadomo po jaką cholerę, wybrał się nagle w daleką wycieczką gdzieś w sam kąt pola karnego. Tam sfaulował Filipa Wójcika i sędzia słusznie wskazał na „wapno”. Popiela pewnie wykorzystał okazję, zaś na trybunach powszechnie roztrząsano pozorny dylemat. Czy młody wiek może stanowić alibi na brak myślenia.

 

Krótko po wznowieniu meczu Ferens niepotrzebnie strzelał z daleka, bo wyraźnie większa korzyść by zapewne wynikła z poszanowania przewagi liczebnej. Piszczek ładnie uderzył z daleka, trochę za wysoko. Nieco później w ostatniej chwili zneutralizowano groźną szarżę tego samego zawodnika. W 65. minucie po kornerze dla Unii zrobiło się bardzo groźnie na przedpolu Paździora. Wkrótce starał się go pokonać dystansowym strzałem Węgrzyn, nieco zabrakło precyzji.

 

Kalemba po wolnym poważnie przetestował formę Dybowskiego. W 85. minucie Filip Wójcik domagał się podyktowania następnego karnego dla Unii, protest skończył się na pokazaniu żółtej kartki. Kalemba oddał kolejny strzał na bramkę. Już w przedłużonym czasie meczu w idealnej sytuacji („sam na sam”) znalazł się Siedlarz, ale nie splasował piłki jak należy. Za to futbolówka wpadła za moment do siatki Garbarni, ale został odgwizdany ofsajd. Jest oczywiste, że ta decyzja zdecydowanie nie przypadła gościom do gustu.

 

Zerkam w internet, prawda zastąpiła fałsz. Stoi, że „Garbarnia - Unia 2-1”. Wydaje się więcej niż pewne, że Churchillowi to całkiem obojętne.

 

Czytaj także:

 

>>>3 kolejka: Cracovia II - Garbarnia 2:2 - zdjęcia, skrót filmowy<<<

 

>>>2 kolejka III Ligi: Garbarnia - Korona II Kielce 3:1 - zdjęcia<<<

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk i Pawła Zapióra:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni