PRZYGOTOWANIA JUNIORÓW STARSZYCH

DWA GOLE I ASYSTA "KOKOSA"

 

GARBARNIA - PUSZCZA Niepołomice 3:2 (3:2)

1-0 Sebastian Kokoszka 13, 2-0 Sebastian Kokoszka 19, 2-1 Grzegorz Piernaczyk 23, 3-1 Paweł Rojek 29 (głową), 3-2 Grzegorz Piernaczyk 44.

 

Piotr Turcza.

 

GARBARNIA:  Jakub Zawartka (46 Bartłomiej Bruzda) - Paweł Rojek (46 Jan Zygmunt), Marcin Mucha (46 Tomasz Chmura), Bartosz Gawor (46 Piotr Ropek), Piotr Śwituszak (46 Mateusz Krajewski) - Sebastian Kokoszka (46 Dominik Mołek), Piotr Dolczak, Jan Barabasz (46 Jędrzej Zegarek), Piotr Kaczor - Grzegorz Torba (46 Paweł Samek), Marcin Marut (72 Kamil Wilk).

 

Sebastian Kokoszka (w białej koszulce) zdobył dwa gole i asystował przy trzecim w spotkaniu juniorów starszych
Garbarnia - Puszcza (foto z meczu z Wrzosami Osieczany).

 

12.03.2013 (AB)

Juniorzy starsi Garbarni i Puszczy zmierzyli się dziś o 19:00  w spotkaniu kontrolnym na boisku krakowskiego SMS-u.

W Garbarni po długiej przerwie spowodowanej kontuzją pojawił się na boisku Kamil Wilk. Puszcza zaś na tle wyżej notowanego rywala pokazała, że nie przez przypadek lideruje w I lidze juniorów.

 

W sam mecz lepiej początkowo wprowadzili się Garbarze.
W 13 minucie celnym strzałem z woleja wyprowadził Brązowych na prowadzenie Sebastian Kokoszka, po dograniu Piotra Kaczora. W 19 minucie Grzegorz Torba zagrał w tempo do "Kokosa", ten podciągnął z piłką w pole karne i pewnie uderzył obok interweniującego bramkarza.

 

 Niepołomiczanie zdobyli kontaktowego gola w 23 minucie po kuriozalnej sytuacji, kiedy na pięciometrowym ofsajdzie znalazło się dwóch zawodników Puszczy. Strzelec gola, Grzegorz Piernaczyk, był właśnie jednym z tej dwójki piłkarzy.

 

Podopieczni trenera Roberta Włodarza nie zrażeni takim obrotem sprawy nadal dążyli do zdobycia kolejnych goli.

W 29 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Kokoszkę, celną "główką" popisał się Paweł Rojek. Piłka wpadła do siatki po rykoszecie od jednego z obrońców rywala.

 

Juniorzy Puszczy, których trenerem jest Łukasz Gorszkow, pod koniec pierwszej połowy znów zdobyli kontaktową bramkę. Na listę strzelców ponownie wpisał się Grzegorz Piernaczyk i tym razem - co przyznali później sami zawodnicy Garbarni - o spalonym nie mogło być mowy. Choć o nieudanej pułapce ofsajdowej obrońców Młodych Lwów mowa w tym przypadku być powinna.

 

Druga połowa toczyła się na coraz bardziej śliskiej nawierzchni (przez większą część spotkania padał śnieg), przy coraz większym chłodzie i słabym wprawdzie, aczkolwiek dokuczliwym wietrze.

Nic dziwnego, że takie warunki utrudniały obu drużynom zawiązywanie finezyjnych i skutecznych akcji. Więcej goli w tym spotkaniu już nie padło, ale zawodnikom obu zespołów należą się ciepłe słowa za ochotę do gry.
Ze względu na iście zimowy wieczór, naprawdę ciepłe...

 

Juniorzy Garbarni w kolejnym sparingu zmierzą się z seniorami Orła 2012 Sidzina. Mecz zostanie rozegrany w sobotę 16 marca o godzinie 13:00 na boisku Nadwiślanu.

 

 

 

*********************************************************************************

 

 

SKUTECZNOŚĆ DO POPRAWY

 

GARBARNIA - WRZOSY Osieczany (seniorzy) 2:4 (2:2)

1-0 Marcin Marut 21, 1-1 Michał Frosztęga 25, 2-1 Marcin Marut  27, 2-2 Marcin Rykała 32, 2-3 Michał Frosztęga 69, 2-4 Mateusz Klimas 89 (karny).

 

Piotr Turcza.

 

GARBARNIA: Bruzda (46 Zawartka) - J. Zygmunt (46 Zegarek), Mucha (46 Śwituszak), Gawor, Krajewski - Kokoszka, Barabasz (46 Ząbczyk), Ropek, Kaczor (66 Mołek) - Torba (46 Homoncik), Marut  (60 Samyk).

 

Marcin Marut (przy piłce) strzelił oba gole dla Młodych Lwów.

 

10.03.2013 (AB)

    Juniorzy starsi Garbarni przegrali na boisku Nadwiślanu sparing z A-klasowym zespołem Wrzosów Osieczany.

Po spotkaniu opinie obserwatorów były wyjątkowo zgodne: skuteczność jest elementem wymagającym poprawy w grze Brązowych.

 

 Młode Lwy miały w tym spotkaniu co najmniej pięć, sześć sytuacji z gatunku tych, których marnować nie można.
A że zmarnowane sytuacje lubią się w futbolu mścić, toteż końcowy wynik jest korzystny dla przeciwnika.

 

Już na początku spotkania dwukrotnie przed szansą pokonania bramkarza z Osieczan stawał Sebastian Kokoszka, jednak piłka po jego strzałach mijała światło bramki.

 

W 21 minucie Mateusz Krajewski przeprowadził popisową akcję na lewym skrzydle. W solowym rajdzie przez niemal pół boiska, na pełnej szybkości minął dryblingiem czterech rywali, a jego dośrodkowanie na gola zamienił Marcin Marut.

 

W 22 minucie powinno być 2-0, jednak "Kokos" i tym razem nie skierował piłki do bramki, choć okazja była chyba lepsza niż dwie poprzednie razem wzięte. Po kontrataku gola dla Wrzosów zdobył Michał Frosztęga.

 

Niezrażeni Garbarze, którzy bardzo dobrze prezentowali się na boisku, wyszli ponownie na prowadzenie. Podanie Kokoszki na gola zamienił Marut.

 

Młode Lwy przeprowadziły jeszcze kilka ciekawych akcji, jednak mimo dogodnych sytuacji między innymi Piotra Kaczora, Piotra Ropka czy Jana Barabasza - po faulu na Barabaszu właśnie Garbarni powinien być przyznany rzut karny - gola nie zdobyły. Za to jeden z kontrataków przyniósł rywalom wyrównanie.

 

Po przerwie to nadal Garbarnia była stroną przeważającą na boisku. Jednak prowadząc grę, narażała się na kontrataki rywala. Po jednym z nich ponownie do bramki Garbarni trafił Frosztęga, choć podopieczni trenera Roberta Włodarza bezskutecznie reklamowali u arbitra ofsajd w tej akcji. Od momentu objęcia prowadzenia piłkarze z Osieczan poświęcili więcej sił na wytrącanie Garbarzy z uderzenia, niż na konstruowanie własnych akcji.

 

 Mimo tej zmasowanej obrony przeciwnika Brązowi nadal groźnie atakowali. Najlepsze okazje do zdobycia goli miał Michał Homoncik, ale za pierwszym razem nie trafił z najbliższej odległości do bramki, a za drugim piłka po jego strzale głową trafiła w poprzeczkę.

 

Juniorzy Garbarni dążyli do wyrównania, ale na minutę przed końcem spotkania zostali skontrowani. W sytuacji sam na sam Jakub Zawartka ratował sytuację nieprzepisowym zatrzymaniem przeciwnika w polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na "wapno", a Mateusz Klimas nie dał bramkarzowi Młodych Lwów żadnych szans, pewnie egzekwując karnego.

 

Kolejny sparing juniorzy Garbarni rozegrają we wtorek 12 marca o godzinie 19:00. Na boisku SMS przy ul. Szablowskiego 1 zmierzą się z rówieśnikami z Puszczy Niepołomice. Mecz ten nie doszedł do skutku w ubiegły wtorek, stąd jego nowy termin.

 

 Zdjęcia z meczu (AB):

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

*********************************************************************************

 

PORAŻKA Z POZOWIANKĄ
 

 

GARBARNIA (juniorzy) - POZOWIANKA Pozowice 3:5 (3:2)

1-0 Piotr Kaczor 3, 2-0 Grzegorz Torba 16, 2-1 Michał Kowalówka 23 (wolny), 3-1 Michał Homoncik 35 (głową), 3-2 Tomasz Wyroba 42, 3-3 Paweł Mackiewicz 65 (karny), 3-4 Michał Kowalówka 75 (karny), 3-5 Mateusz Stokłosa 79.

 

 

GARBARNIA: Zawartka - Rojek, Kopeć (43 Mucha), Gawor (46 Dolczak), Śwituszak (46 J. Zygmunt) - Zegarek (46 Testowany 1), J. Barabasz (46 Ząbczyk), Ropek (46 Chmura), Kaczor (46 Musiał) - Torba (46 Słabik),
Homoncik (46 Testowany 2).

 

 

 

4.03.2013 (AB)

Przygotowująca się do rozgrywek Małopolskiej Ligi drużyna juniorów starszych Garbarni pod opieką trenera Roberta Włodarza rozegrała wczoraj w Skotnikach sparing z seniorami Pozowianki, występującej w V lidze.

 

Spotkanie początkowo układało się pod dyktando Brązowych, którzy przeprowadzili kilka ciekawych akcji. W 3 minucie prowadzenie dla Młodych Lwów zdobył Piotr Kaczor, po idealnym podaniu Jędrzeja Zegarka

. Na 2-0  wynik podwyższył w 16 minucie Grzegorz Torba, który przechwycił piłkę od rywala na 25 metrze, podciągnął z nią w pole karne i precyzyjnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi.

 

Gol na 2-1 padł po kontrowersyjnym rzucie wolnym z linii pola karnego, który wykonywał Michał Kowalówka. Oddał on mocny strzał po ziemi, zawodnicy Garbarni stojący w murze podskoczyli spodziewając się górnej piłki, a ta wpadła do siatki obok zasłoniętego przez kolegów z drużyny Jakuba Zawartki.

 

Trzeciego gola dla Garbarzy zdobył głową Michał Homoncik, po precyzyjnym dośrodkowaniu Torby, ale rywale odpowiedzieli jeszcze przed przerwą celnym trafieniem Tomasza Wyroby.

 

Po przerwie trener Włodarz desygnował do gry kilku piłkarzy przymierzanych do swojego zespołu, ich brak zgrania z kolegami miał duży wpływ na poczynania Brązowych.

 

Ambitnie grający zawodnicy Pozowianki nie zamierzali "zasypiać gruszek w popiele" i w drugiej połowie to tylko oni zdobywali gole. Choć oba rzuty karne podyktowane były - zdaniem obserwatorów spotkania - nieco na wyrost, to dla juniorów Garbarni była to dobra lekcja. Wszak i takie sytuacje mogą się przydarzyć w ligowych rozgrywkach.

 

 

 

 





Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV

 

Brązowo Biali

LifeSport



Scena Kraków