II LIGA

POPIS GARBARZY W RYBNIKU

"GRAJĄ Z WAMI W DZIADA"...

 

        

 

ROW 1964 Rybnik - GARBARNIA 1:4 (0:1)

0-1 Tomasz Ogar 28

0-2 Patryk Serafin 50

0-3 Michał Mistrzyk 52

0-4 Marcin Siedlarz 78

1-4 Sebastian Musiolik 88.

Paweł Malec oraz Arkadiusz Śpiewak i  Tomasz Chojnacki

Arbiter techniczny: Radosław Urbaniak (wszyscy Łódzki ZPN).

Sebastian Musiolik - Tomasz Ogar.

 

ROW 1964: Kacper Rosa - Jan Janik, Dawid Bober, Szymon Jary, Dawid Gojny, Mariusz Muszalik (55 Sebastian
Musiolik ), Kamil Spratek, Paweł Jaroszewski (55 Robert Tkocz), Damian Koleczko (60 Krzysztof Koch), Sebastian Siwek (65 Dawid Kalisz), Przemysław Brychlik.

 

GARBARNIA: Marcin Cabaj - Michał Mistrzyk , Krzysztof Kalemba, Arkadiusz Garzeł, Damian Nieśmiałowski - Filip Wójcik, Łukasz Pietras (85 Marek Masiuda), Wojciech Wojcieszyński, Serhii Krykun (80 Michał Kitliński) - Patryk Serafin , Tomasz Ogar (75 Marcin Siedlarz ) .

 

 

26.08.2017 (JC)

 Znakomite wieści dotarły dziś wieczorem z Rybnika. „Garbarze” szybko zapomnieli o środowej porażce z Legionovią i teraz bezapelacyjnie rozprawili się z ROW-em. Wynik 4:1 jednoznacznie określa do kogo należało dyktowanie warunków.

 

W naszej przedmeczowej zapowiedzi znalazło się przypomnienie fatalnego bilansu „Brązowych” z rybnickim konkurentem. Pozwolę sobie nieco rozwinąć ten wątek. Raz wprawdzie było święto (1968), gdy Garbarnia wygrała na Ludwinowie 2:0. Z rejestru aż czterech porażek niewątpliwie najbardziej bolesna była ta poniesiona jesienią 1969. „Brązowi”, bardzo mocno aspirujący wtedy do gry w ekstraklasie, przegrali aż 2:5, a szczególnie okrutnie potraktował krakowian napastnik Szulik. Wpisał się na listę aż czterokrotnie i w tym pamiętnym meczu przyćmił sławą snajpera wyborowego ROW-u, Lercha. No i naszego prezesa Jasiówkę, który ustrzelił dublet.

 

Była wszak inna, już osadzona w czasach współczesnych przesłanka, aby podopieczni Mirosława Hajdy obawiali się wyprawy do Rybnika. ROW bowiem, prowadzony przez Piotra Piekarczyka, doskonale umiał w poprzednich spotkaniach wykorzystać atut własnego stadionu. Na nim odprawił z kwitkiem i w efektownym stylu Olimpię Elbląg oraz Wisłę Puławy. Zatem czekał Garbarnię duży kłopot?

 

Raz jeszcze okazało się, że papierowe spekulacje często powinny znaleźć jedynie właściwe miejsce w koszu. Bo właściwa weryfikacja dokonuje się tylko i wyłącznie na boisku. W pomeczowym komentarzu trener ROW-u, nadzwyczaj zdegustowany postawą gospodarzy, wyraził pogląd, że tylko w początkowej fazie spotkanie było w miarę wyrównane. W istocie wyższość Garbarni cały czas nie podlegała dyskusji. Zaś ROW nie stworzył ani razu konkretnego zagrożenia na przedpolu bramki Cabaja. Zupełnie inaczej było w drugiej „16”. Dzięki akcjom prowadzonym z inwencją i rozmachem „Brązowi” konsekwentnie nadawali ton boiskowym wydarzeniom.

 

W tej fazie meczu padł tylko jeden gol. Po kornerze dla gospodarzy wyłapał piłkę Cabaj i natychmiast zainicjował kontratak, w którym decydujące słowo należało do Ogara. Umiał on skorzystać z niezdecydowania defensywy rywali, w końcu przelobował Rosę. Rozmiary strat poniesionych do pauzy przez ROW śmiało mogły być znacznie wyższe. Z odległości znacznie dalszej niż 30 metrów dał zatrudnienie Rosie Kalemba. Inną okazję miał Ogar. Po otrzymaniu podania od Krykuna z najbliższej odległości omal wpisał się na listę Wójcik. A i Krykun też mógł złożyć własnoręczny autograf.

 

Początek drugiej połowy był w wykonaniu „Garbarzy” kapitalny. Najpierw w swoim stylu przełożył piłkę na lewą nogę Serafin i precyzyjnym strzałem kompletnie pozbawił szans bezradnego golkipera miejscowych. Chwilę później szarżował prawą flanką Mistrzyk, który podając sobie piłkę piersią wdarł się w obręb „16”, by huknąć nie do obrony. Popis „Brązowych” zwieńczył Siedlarz, po otrzymaniu podania bodaj od Serafina oddał perfekcyjny strzał w tzw. długi róg.

 

Procent skuteczności osiągnęli „Garbarze” bardzo wysoki. Choć byłoby jeszcze lepiej, gdyby po akcji na skrzydle Krykun o jedno tempo wcześniej dogrywał piłkę do idealnie ustawionego Siedlarza. Nie ma sprawy… Gospodarzy stać było tylko na kosmetyczną zmianę wyniku, zresztą w okolicznościach, za które należy postawić „Brązowym” mały minus. Mały, bo jeszcze chwilę wcześniej utrzymywał się aż czterobramkowy dystans…

 

Serdeczne gratulacje dla Mirosława Hajdy i jego drużyny. W opinii drugiego trenera, Marcina Sadki, Garbarnia rozegrała najlepszy mecz w dotychczasowej fazie trudnego sezonu. Było dużo gry piłką, operowano nią swobodnie, akcje rozwijano jak się patrzy.

 

Oczywista, nie takie widoki chcieli oglądać kibice ROW-u. „Grają z wami w dziada. Hańba!” - rozległ się dramatyczny okrzyk z trybun…

 

Kibic ogarnięty szewską pasją bywa szczery. Aż do bólu.

 

Skrót filmowy

 

 

 

 

 

 

Czytaj także:

 

>>>5 kolejka: Garbarnia - Legionovia Legionowo 1:2 (1:0) - zdjęcia<<<

 

>>>4 kolejka: Rozwój Katowice - Garbarnia 1:1 (0:0) - zdjęcia, materiały filmowe<<<

 

>>>3 kolejka: Garbarnia - Siarka Tarnobrzeg 3:1 (1:0) - zdjęcia, skrót TVP Kraków 3<<<

 

>>>2 kolejka: GKS Bełchatów - Garbarnia 3:1 (2:1) - zdjęcia, skrót filmowy<<<

 

>>>1 kolejka: Radomiak Radom - Garbarnia 1:0 (0:0) - zdjęcia, skrót filmowy<<<

 

>>>Karnety i bilety na mecze Garbarni w rundzie jesiennej sezonu 2017/18<<<

 

>>>Rydlówka z drugoligową licencją<<<

 

 

 

 



Galerie zdjęć





PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




PARTNER KLUBU




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni