FINAŁ MAŁOPOLSKIEGO PP

TAK SAMO JAK PRZED ROKIEM: GARBARNIA WYGRAŁA W PUCHARZE

 

 Kalwaria Zebrzydowska znów okazała się szczęśliwa dla Garbarni Kraków. „Brązowi” w zeszłym roku triumfowali w Pucharze Polski na szczeblu Małopolski, wygrywając z Sołą Oświęcim 2-1. Teraz podopieczni Mirosława Hajdy skopiowali tamten wyczyn, znów sięgając po cenne trofeum. Z tą wszakże różnicą, że dziś pokonali Podhale Nowy Targ jeszcze wyraźniej, różnicą dwóch goli.

 

 

 

 

GARBARNIA - NKP PODHALE Nowy Targ 2:0 (0:0)

1-0 Michał Kitliński 54

2-0 Piotr Ferens 67.

 

(dobrze) Michał Fudala oraz Sławomir Pudło i Patryk Świerczek (KS Brzesko).

Michał Kitliński - Rafał Gadzina.

 

 GARBARNIA: Marcin Cabaj - Norbert Piszczek, Dariusz Łukasik, Kamil Moskal, Damian Szymonik - Mariusz Stokłosa (85 Dominik Gaudyn), Łukasz Pietras, Łukasz Nowak, Michał Kitliński (65 Piotr Ferens ) - Marcin Siedlarz (85 (Jakub Kozioł) - Mateusz Ciesielski (46 Jakub Górecki).

 

PODHALE: Waldemar Sotnicki - Jakub Luberda (70 Dawid Duda), Marcin Bobak, Mateusz Urbański, Peter Drobńak - Robert Mroszczak (57 Rafał Komorek), Mirosław Jandura, Daniel Mikołajczyk, Bartłomiej Pająk (82 Wojciech Kobylarczyk), Jarosław Potoniec - Rafał Gadzina (70 Taras Jaworsky).

 

 

29.06.2016 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Już do przerwy przewaga optyczna należała do „Garbarzy”, ale jeszcze nie znalazła odzwierciedlenia w zyskach bramkowych. Można nawet powiedzieć, że to do Podhala należało wypracowanie najgroźniejszej sytuacji, kiedy w 21. minucie piłki zagranej z wolnego w bocznej strefie boiska przez Drobnaka dopadł bodaj Bobak, ale nieznacznie pomylił się. Kilkanaście minut wcześniej zaskakująco z dystansu uderzył Drobnak, interwencja Cabaja była bez zarzutu. Nie zmienia to wcale faktu, że stroną wyraźnie aktywniejszą była Garbarnia. Sprawniej operowała piłką, trzymała kontrolę nad grą, ale z tworzeniem realnych zagrożeń na przedpolu Sotnickiego były problemy.

 

W 4. minucie do piłki ostro zagranej w szesnastkę przez Nowaka nie doszedł Siedlarz. W odpowiedzi ładny strzał Drobnaka z dystansu sparował na korner Cabaj.  W 20. minucie ciekawe podanie bodaj od Pietrasa zostało adresowane do Kitlińskiego, którego uprzedził Sotnicki. Po już opisanej sytuacji dla Podhala szarżował lewą flanką Kitliński, Garbarnia wywalczyła korner. Niebawem Gadzina zgrał piłkę do Mikołajczyka, którego strzał łatwo obronił Cabaj.

 

Następnie mieliśmy dwa kornery dla Garbarni. Spod chorągiewki centrował Nowak, a nad celem główkował Łukasik. W 37. minucie  dośrodkowywał Kitliński, strzał głową Stokłosy nie dał efektu. Za moment wybiciem piłki na korner wyjaśnił zagrożenie pod swoją bramką Nowak. Ciesielski szukał podaniem Siedlarza, wślizgiem wyekspediował piłkę na korner Jandura. W 43. minucie na przedpolu Sotnickiego zrobiło się groźnie po wrzutce Siedlarza z wolnego. Tę fazę gry zakończyła niebezpieczna kontra Podhala.

 

 Stan bezbramkowy stawiał otwartą kwestię kto zagarnie trofeum wycenione na 40 tys. zł z okładem, lecz przebieg drugiej odsłony zasadniczo rozwiał te wątpliwości. Mimo znaczących ubytków w składzie (co zresztą dotyczyło również Podhala) to do Garbarnio zdecydowanie należało dyktowanie warunków. Nowotarżanie byli najbliżsi golowej zdobyczy dopiero wtedy, gdy przygotował im grunt błąd popełniony w środkowej strefie przez jednego z „Garbarzy”. Oko w oko z Cabajem znalazł się Pająk, ale golkiper Garbarni jednoznacznie wygrał tę konfrontację.

 

Za to pod bramką Sotnickiego co chwila trzeba było bić na alarm. Kilkakrotnie zabrakło precyzji przy adresowaniu tzw. ostatniego podania. Inaczej było w dwóch sytuacjach, które przesądziły o epilogu tyle nieuchronnym, co absolutnie zasłużonym. W 54. minucie lewą flanką pognał Szymonik, który idealnie zagrał wzdłuż bramki do Kitlińskiego. Ten bezapelacyjnie wykonał wyrok. Trzynaście minut później w roli asystenta o kluczowym znaczeniu wystąpił Stokłosa. Reszty dokonał z najbliższej odległości Ferens, który dosłownie chwilę wcześniej zastąpił strzelca pierwszego gola dla zdecydowanie lepszej Garbarni.

 

"Brązowi" zresztą od wznowienia meczu konsekwentnie dążyli do celu. Pod bramką Sotnickiego zrobiło się groźnie po kornerze. Chwilę przed golem Kitlińskiego być może blisko linii szesnastki był faulowany Siedlarz. Zaraz po objęciu prowadzenia Siedlarz zagrywał wzdłuż bramki, ale Stokłosa nieco zabiegł się. Kolejna szansa otworzyła się, gdy Siedlarz ubiegł Sotnickiego, ale nie zdecydował się na oddanie strzału z lewej nogi. Za to było wycofanie piłki do Stokłosy, defensorzy Podhala zneutralizowali tę piłkę. Równo po godzinie gry ładny, choć nieco za wysoki strzał z dystansu oddał Piszczek.

 

Dominacja Garbarni trwała. Krótko przed golem strzelonym przez Ferensa, w epilogu groźnej kontrakcji, sprawnie przełożył piłkę na lewą nogę Siedlarz i pomylił się nieznacznie. Ostatni kwadrans meczu otworzyła bardzo dobra okazja dla Garbarni zakończona kornerem. Pod przeciwną bramką kontrakcję Podhala przerwał Cabaj. Za chwilę był on górą w opisanej już sytuacji z udziałem Pająka. Nie dał się też zaskoczyć w okolicznościach cokolwiek "samobójczych" dla Garbarni.

 

Ale też niewiele brakowało, aby ostatnie słowo należało do juniora "Brązowych" Gaudyna. Oddał on kąśliwy strzał, który został sparowany przez Sotrnickiego.

 

 W imieniu Małopolskiego Związku Piłki Nożnej uhonorowali obie drużyny: wiceprezesi Zdzisław Kapka i Tadeusz Kędzior oraz przewodniczący Wydziału Szkolenia - Lucjan Franczak. Były puchary i czeki, opiewające na kwoty naprawdę odczuwalne. No i pozaprotokolarne słowa uznania dla organizatorów z Kalwarii, którzy jak zwykle umieli stanąć na wysokości zadania.

 

Dzisiejsza wygrana daje „Garbarzom” zasłużoną, choć niepełną satysfakcję za bardzo udany sezon. Wygrali III ligę i zdobyli na szczeblu wojewódzkim Puchar Polski. Natomiast nie ma awansu, a raczej powrotu, do II ligi. O resztę trzeba pytać wnuków Ala Capone’a. On podobno umarł w Ameryce, choć w Poznaniu niektórzy nie wierzą w wersję, że dobre czasy dla gangsterów skończyły się dawno. O ile w ogóle skończyły się…

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk:

 

 

Czytaj także:

 

>>>Półfinał Małopolskiego PP: MKS Trzebinia/Siersza - Garbarnia 0-2 (0-1) - zdjęcia<<<

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





PARTNER KLUBU




Sponsor I Drużyny




Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni