III LIGA

REMIS, KTÓREMU KŁANIA SIĘ NIEDOSYT...

 

 

CRACOVIA II - GARBARNIA 2:2 (1:2)

0-1 Marcin Siedlarz 1

0-2 Karol Kostrubała 18 (głową)

1-2 Erik Jendrisek 39

2-2 Mateusz Wdowiak 72.

 

Rafał Pąchalski oraz Grzegorz Przybylski mi Łukasz Szymczyk (KS Kraków).

Jendrisek, Zejdler - Ferens, Szymonik, Borovićanin, Pietras, Masiuda.

 

CRACOVIA II: Grzegorz Sandomierski – Patryk Moskal, Bartosz Rymaniak, Radosław Kuligowski, Paweł Jaroszyński – Mateusz Argasiński, Marcin Szymczak (61. Eryk Ceglarz), Łukasz Zejdler – Krzysztof Szewczyk (90+3. Mateusz Kotwica), Erik Jendrisek     (77. Mariusz Panek), Mateusz Wdowiak .

 

GARBARNIA: Damian Pażdzior – Damian Szymonik , Krzysztof Kalemba, Karol Kostrubała , Mateusz Pawłowicz – Petar Borovićanin (63. Marcin Cygnarowicz), Marek Masiuda , Łukasz Pietras , Piotr Ferens (88. Michał Kozik) – Marcin Siedlarz , Tomasz Ogar (75. Michał Górecki).

 

Na dawnym boisku krakowskiego Kabla Garbarnia zremisoiwała z rezerwami Pasów.

 

23.08.2015 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 

 Zaczęło się od mocnego uderzenia, jak za najlepszych czasów polskiego big beatu. Błyskawicznie i od głośnego riffu, który jak najbardziej przypadł do gustu fanom Garbarni. Po drugiej stronie barykady jakby odłączono prąd. Rezerwy Cracovii, choć naszpikowane członkami ekstraklasowej kadry, przegrywały 0-1. Od pierwszego gwizdka arbitra zdążyły upłynąć ledwie 32 sekundy…

 

Golową akcję zawiązał na prawej flance Borovicanin, dziś występujący w roli bocznego pomocnika. Piłka trafiła do Pietrasa, ten dostrzegł w polu karnym Siedlarza. A co ważniejsze, zaadresował do kolegi idealne podanie, obliczone na centymetry. Siedlarz znalazł się oko w oko z Sandomierskim i bezapelacyjnie wykorzystał okazję.

 

Cracovia spróbowała odpowiedzieć w 12. minucie, gdy w sytuacji „sam na sam” z Paździorem znalazł się Jendrisek, ale to młodziutki golkiper Garbarni był górą. Paździor po chwili znów był na posterunku, gdy obronił kąśliwy strzał Szewczyka. „Brązowi” zrewanżowali się składną akcją, acz bez postawienia kropki nad „i”.

 

W 18. minucie podopieczni Mirosława Hajdy i tak odskoczyli na dwubramkowy dystans. Pierwsze ostrzeżenie przy rozgrywaniu kornera rozległo się nieco wcześniej, wtedy ciekawie opracowany wariant jeszcze nie odniósł zamierzonego skutku. Teraz jednak było całkiem inaczej. Borovicanin podał do Ferensa, ten kapitalnie zacentrował na przedpole, gdzie Kostrubała uprzedził głową Sandomierskiego. Piękny gol i całkiem niepotrzebne pretensje niektórych kibiców Cracovii do bramkarza. Bo, po prawdzie, Sandomierski nie miał w tej sytuacji nic do gadania.

 

Prymat „Garbarzy” trwał mniej więcej do 30. minut. Za to w ostatnim kwadransie inicjatywę przejęła Cracovia. Próbowali m. in. Szewczyk i Wdowiak, ale to Jendrisek trafił do siatki. Akurat w okolicznościach, które mocno obciążają Kalembę, piłka wturlała się do bramki. Tego samego co Paździor mógł zresztą wkrótce doświadczyć Sandomierski, gdyby po doskonałym zwodzie w obrębie „16” Borovicanin adresował podanie do Siedlarza, a nie do Ogara.

 

Chwilę po wznowieniu meczu zaiskrzyło w środkowej strefie boiska. Niepotrzebnie, generalnie zresztą spotkanie toczyło się z obustronnym poszanowaniem kości rywali. Czego akurat zupełnie nie potwierdza zapis kartkowych przewin. Zdecydowanie niekorzystne proporcje dla Garbarni (5:2) mogą sugerować, że to goście byli zdecydowanie częściej na bakier z przepisami. Nie jest to zgodne z prawdą.

 

Inicjatywa po zmianie stron wyraźnie należała do rezerw „Pasów”, które opanowały centrum boiska. Dróg do wyrównania szukali m. in. Jendrisek, Rymaniak, Zejdler i Moskal, który po dalekim wybiegu Paździora przelobował również bramkę.

 

 Garbarnia stanowczo zbyt często operowała dalekim podaniem, z reguły przejmowanym przez defensorów Cracovii. Niekiedy niepotrzebnie spieszono się decyzją (Borovicanin, Ferens). I tak jednak powstało na przedpolu Sandomierskiego kilka zagrożeń. Uderzał nogą i głową Siedlarz, bez skutku. To samo odnosiło się do „główki” Góreckiego. Natomiast szczególnie groźne było jedno z dośrodkowań Siedlarza z wolnego, przy lepszym refleksie Kostrubała zapewne ustrzeliłby dublet na swoim dawnym klubie.

 

Wyrównanie padło w 72. minucie, okoliczności utraty gola ustawiły w tym momencie grę obronną Garbarni w nieciekawym świetle. Dośrodkowywał z rzutu wolnego Zejdler, piłka przeszła wzdłuż pola bramkowego a nadbiegający z prawej flanki Wdowiak jak należy dołożył nogę. Gdyby nie on, zapewne zrobiłby to którykolwiek z kilku graczy Cracovii pozostawionych w tej strefie bez opieki.

 

Zupełnie inna historia wiąże się z powodami podyktowania wolnego na korzyść gospodarzy. Ktoś powie, że stałe fragmenty gry biorą się czasem prosto z kapelusza. Inny, że z sufitu. Bez znaczenia, w gruncie rzeczy chodzi o to samo. O złe, pozbawione podstaw, decyzje sędziowskie. Trzeba jednak zauważyć, że wiele werdyktów arbitra było zasadnych.

 

Remis w sumie zasłużony. Cracovia przez 2/3 meczu była bardziej aktywna. Garbarnia z kolei nie poszanowała sporego kapitału bramkowego. Każda ze stron ma prawo uważać, że mogło być lepiej. Zaksięgować zdobyty punkt, ale z poczuciem niedosytu…

 

Czytaj także:

 

>>>2 kolejka III Ligi: Garbarnia - Korona II Kielce 3:1 - zdjęcia<<<

 

 

Zapis relacji na żywo na  portalu:

 

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk:

 

 

Zdjęcia Anny Kuś:

 

 

Zdjęcia Pawła Zapióra:

 

 

Skrót spotkania dzięki uprzejmości portalu

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni