PUCHAR POLSKI PODOKRĘGU KRAKÓW

DZIESIĘĆ SALW ISTNEJ KANONADY

 

 

 

 TS RYBITWY Kraków -  GARBARNIA 0:10 (0:4)

 0-1 Marcin Siedlarz 21 (karny)

0-2 Marcin Siedlarz 31

0-3 Marcin Cygnarowicz 34 (karny)

0-4 Michał Kozik 41

0-5 Patryk Serafin 54

0-6 Marcin Siedlarz 61

0-7 Michał Górecki 64

0-8 Antoni Jaroszyński 71

0-9 Marcin Siedlarz 74

0-10 Michał Górecki 90.

 

Tomasz Tatarzyński oraz Bartosz Pałetko i Daniel Kozioł (KS Kraków).

Mateusz Natanek, Arkadiusz Olsza I, Daniel Adamczyk (wszyscy Rybitwy).

 

RYBITWY: Piotr Skrzypek - Jan Włosik, Artur Janik (55 Bartłomiej Biskup), Arkadiusz Olsza I , Mateusz Natanek , Adrian Bialik, Rafał Bant (55 Dominik Kasztelaniec), Sebastian Grocholski, Przemysław Godyń, Bartosz Wędzicha (65 Adam Odrzywołek), Daniel Adamczyk (65 Andrzej Adamczyk).

 

 GARBARNIA: Damian Paździor - Damian Szymonik, Kamil Moskal, Radosław Grzesiak (46 Norbert Piszczek), Antoni Jaroszyński , Marcin Cygnarowicz  (46 Mariusz Stokłosa), Karol Kostrubała (46 Patryk Serafin ), Łukasz Pietras, Piotr Ferens, Marcin Siedlarz , Michał Kozik (46 Michał Górecki ).

 

Marcin Siedlarz (przy piłce) na boisku Rybitw trafił do siatki rywali cztery razy.

 

16.09.2015 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 

 Dzisiejszy mecz V rundy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej Kraków zakończył się „dwucyfrówką” urządzoną przez „Garbarzy” na stadionie w Rybitwach. Wynik jednoznacznie określa skalę dominacji trzecioligowców nad A-klasowym rywalem.

 

 Poprzedniczką TS Rybitwy była Pelma, której prezesował słynny Władysław Paliś. Jak to się kiedyś mawiało, niezapomniany towarzysz sztuki drukarskiej. Słynna postać w „Krążowniku Wielopole”, gdzie mieściły się redakcje „Dziennika Polskiego”, „Gazety Krakowskiej” czy świętej pamięci „Tempa”. Za prezesury Władka linie autowe boiska w Rybitwach były wyznaczane przez opony samochodowe, zaś za szatnię służyła remiza strażacka. Wiem to z autopsji. Dziś po remizie ani śladu, po oponach zresztą też… Kto uwierzy, że tak było?

 

Dziś z kolei trudno uwierzyć w wynik, ale ponad wszelką wątpliwość jest prawdziwy. A że dwucyfrowy… To zasługa nader poważnego potraktowania meczu przez Mirosława Hajdę i jego podopiecznych. Żadnej taryfy ulgowej, za to gra na serio od pierwszego do ostatniego gwizdka. Gdyby było inaczej, do określenia rozmiarów zwycięstwa nie trzeba byłoby używać dwóch cyfr. Wszak ostatni gol, strzelony przez Michała Góreckiego, padł dosłownie sekundy przed odgwizdaniem zawodów. Już nie zostały wznowione.

 

 Za czasów ołowiu dyktującego swoje warunki dziennikom, obowiązywało powiedzenie: „gazeta nie z gumy”. To na okoliczność braku miejsca liczonego bardzo dokładnie, dosłownie na wiersze. W dobie internetu o żadnym reglamentowaniu „placu” niby nie może być mowy. A jednak… Nawet ograniczenie się tylko do opisu goli i tak w tym przypadku musi uczynić relację obszerną. A co z multum innych sytuacji, niekiedy bardzo groźnych? Nie ma rady, priorytet muszą mieć bramki.

 

0-1: po faulu na Pietrasie arbiter wskazał na „wapno”. Siedlarzowi towarzyszyło dużo szczęścia, że piłka ostatecznie wpadła do siatki.

 

 0-2: Ferens doskonale dośrodkował po krótkim rozegraniu kornera, Siedlarz z bliska dopełnił formalności.

 

 0-3: po zagraniu Kozika sfaulowany w obrębie „16” został Cygnarowicz. On również wpisał się na listę, choć bramkarz znów dotknął piłki.

 

 0-4: koronkową akcję Pietrasa z Ferensem pewnie sfinalizował Kozik.

 

 0-5: podręcznikowa asysta Stokłosy poprzedziła nieuchronny strzał Serafina pod poprzeczkę.

 

 0-6: Siedlarz minął bramkarza i z kąta trafił do celu.

 

0-7: Siedlarz tym razem w roli asystenta, strzał Góreckiego do siatki był nieuchronny.

 

 0-8: Jaroszyński wbiegł w pole karne i płaskim uderzeniem podwyższył wynik. Zazwyczaj robi to lewą nogą, ale teraz było inaczej.

 

0-9: piękne zagranie Jaroszyńskiego do Siedlarza, który głową przelobował bramkarza. Akcja meczu, z idealnym wyczuciem timingu.

 

0-10: Górecki wcześniej posłał piłkę w słupek, teraz wypalił pod poprzeczkę. Asystował Siedlarz.

 

Co jeszcze? Ano mnóstwo innych sytuacji. Jedną z nich, jeszcze do przerwy, mieli gospodarze. Pozostałe „Garbarze”. Ot, oczywista oczywistość, trzymając się retoryki wodza części narodu…

 

Zdjęcia Pani Agnieszki Jaroszyńskiej:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni