MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH
"WEJŚCIE SMOKA" SEBASTIANA KOKOSZKI

 
GARBARNIA - LIMANOVIA 3:1 (1:1)
 0-1 K. Marek (32’), 1-1 Kowalczyk (37’ głową, samobójcza), 2-1 Kokoszka (56’), 3-1 Matyasik (70’).

  Paweł Grochal oraz Łukasz Mnich i Mateusz Bojda.

 Mecz bez kartek.

 

 GARBARNIA: K. Marut – Zegarek, Dolczak, Budek, Jaroszyński - Kozak, Chmura (56’ Gawor), Kozik (59’ Matyasik ), Janiczak (36’ Kokoszka ) – Gigoń (59’ Susuł), Torba (73’ Litwin).

 

LIMANOVIA: Grymek – Porębski, Mąka, Smoter, Kuzak – Trojański, Kowalczyk , Kita, K. Marek (73’ Leśniak) – B. Marek, Odziomek.

 


"Kokos" miał dziś prawdziwe 'wejście smoka"...

 

12.05.2012 (AB)
 Pojawienie się na boisku w 36. minucie Sebastiana Kokoszki można bez przesady nazwać "wejściem smoka". Zaraz po tym jak „Kokos” znalazł się na murawie padł wyrównujący gol dla Garbarni. Drugiego zdobył on sam, a przy lobie Michała Matyasika na 3-1 zaliczył asystę.

 

Mecz z trzecią od końca w tabeli Małopolskiej ligi Juniorów Młodszych Limanovią rozpoczęli młodzi Garbarze bez animuszu, widocznego w poprzednich spotkaniach z Hutnikiem i Górnikiem Wieliczka. Pierwsza połowa była dość mizerna piłkarsko. Inna sprawa, że trener Stanisław Śliwa dał szansę pokazania się na boisku dublerom.

 

- Chodziło mi głownie o sprawdzenie zawodników z rocznika 1996, którzy w przyszłym sezonie mają stanowić trzon drużyny juniorów młodszych. Ci z rocznika '95 przechodzą juz bowiem do kategorii wiekowej juniora starszego.  - komentował skład zespołu trener krakowian - Jak wiele jest jeszcze pracy przed nimi, przekonałem się nie tylko ja, ale (mam nadzieję) także oni sami.

 

Z podbramkowych sytuacji Młodych Lwów godny odnotowania był strzał Dolczaka z wolnego z około 20 metrów, który z trudem obronił Grymek, a także strzał Kozaka tuż obok słupka w 10 minucie. Trochę za mało, jak na murowanego faworyta spotkania. Nic więc dziwnego, że goście zwietrzyli swą szansę na korzystny rezultat i podjęli walkę. W 28 minucie przed szansą pokonania Maruta stanął Bartłomiej Marek, ale oddał zbyt słaby strzał i skończyło się na strachu Brązowych. W 32 minucie to co nie udało się bratu, zrobił Krystian Marek i strzałem z 17 metrów zaskoczył golkipera Garbarni. Wyrównanie padło po samobójczym strzale głową Kowalczyka, który nieszczęśliwie skierował piłkę do własnej bramki po rzucie rożnym wykonywanym przez Kozika.

 

Ostra reprymenda udzielona własnym piłkarzom przez szkoleniowca Garbarni w przerwie meczu sprawiła, że druga połowa była toczona w szybszym tempie, a Garbarze zaczęli grać składniej. Jednakże rywale, nad wyraz rośli, podbudowani remisowym rezultatem do przerwy także nie zamierzali poddać się bez walki. Gra toczyła się głownie w środku pola.

 

W 51 minucie powinien wpisać się na listę strzelców Grzegorz Torba, który jednak po akcji Gigonia z Kozikiem z bliskiej odległości strzelił obok słupka. W 54 minucie mocny strzał Odzimka obronił Marut, a chwilę później B. Marek w dobrej sytuacji nie trafił w światło bramki. W 56 minucie Kozik uruchomił w polu karnym Kokoszkę, a ten przedrylował dwóch obrońców i w sytuacji w oko w oko z Grymkiem nie pomylił się, lokując piłkę w siatce. W 70 minucie Matyasik, po otrzymaniu piłki od Kokoszki, nie zastanawiając się przelobował z około 20 metrów Grymka, stawiając pieczęć na zasłużonym zwycięstwie Brązowych.

 

 

 

Zdjęcia z meczu:

 

 

 



Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



KIKS TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali