PRZY OKAZJI JUNIORSKICH OSTATKÓW

UPOMNIENIE O KALICKIEGO

 


Tomek Kalicki wszedł na boisko w 46 minucie spotkania z Dragonem i zdobył cztery gole...

 

8.06.2012 (Artur Bochenek)

Sezon 2011/12 powoli dobiega końca. Jeśli chodzi o Garbarnię, to jest on zdecydowanie pozytywny. Pierwszy zespół utrzymał status drugoligowca, druga drużyna sięgnęła po awans do klasy okręgowej. Juniorzy starsi na czwartym, a młodsi na piątym miejscu w Małopolskiej Lidze - czego chcieć więcej?

 

Może tylko tego, aby więcej wychowanków dostało szansę pójścia śladami Gjentijana Haxhijaja, Mariusza Stokłosy czy Filipa Zelka. Garbarni nie stać na marnowanie talentów, a do ich szlifowania potrzebna jest cierpliwość. Choćby taka, jaką miał trener Krzysztof Szopa w przypadku Krzyśka Jamki. Nie za bardzo wyszło, ale nikt nie może powiedzieć, że nie próbowano.


Dziś taką szansę powinien dostać Tomek Kalicki. Ale prawdziwą szansę na grę, a nie kilkuminutowe wstawki w końcówkach źle układających się meczy. Cztery bramki strzelone przez "Kali-Gola" Dragonowi w ostatnim spotkaniu rezerwy po zaledwie 45 minutach przebywania na boisku być może nie są miarodajne w ocenie przydatności piłkarza do drugoligowego zespołu, ale pokażcie mi zawodnika, który popisał się podobnym wyczynem w ostatnim czasie. A warto przypomnieć, że to właśnie Kalicki był autorem ostatniego podania do Bartosza Iwana, który zdobył drugiego gola w drugoligowym spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola, zakończonym zwycięstwem Brązowych 2-1.

Było to w 92 minucie meczu, a "Kali" wszedł na boisko w minucie 85...


Budowanie Garbarni tylko na armii zaciężnej nigdy nie przyniosło dobrego rezultatu na dłuższą metę, proporcje w sprowadzaniu zawodników z zewnątrz w stosunku do własnych wychowanków nie mogą być rażąco zachwiane na korzyść tych pierwszych.

Każdy trener ma prawo do własnej filozofii budowania drużyny, ale też każdy klub ma prawo do obrania własnej polityki kadrowej i to ona musi być nadrzędna.

 

. Brak "swoich" ludzi w drużynie kończy się z reguły sportową klapą i pustkami na trybunach. Zapytajcie w Zabierzowie, gdzie mieli ten klub pościągani z różnych krańców świata zawodnicy, gdy w klubowej kasie zabrakło dukatów...

 

Niech powiedzą, czym była silna Garbarnia za ich czasów wychowankowie Klubu, a dziś członkowie Zarządu: prezes Jerzy Jasiówka, Jacek Kaim, Mieczysław Kurek i Tadeusz Zapiór.  Niech powie wiceprezes Marek Siedlarz, czym urzekła go Garbarnia, kiedy w niej grał w czasie studiów i kontynuował tę przygodę w oldbojach. Niech powie Jerzy Cierpiatka, znakomity dziennikarz i felietonista, na czym polega magia Garbarni. Nawiasem mówiąc, to Jego teksty pisane na łamach krakowskiego "Tempa" w moich szczenięcych latach sprawiły, że sam mogłem tę magię odczuć.

 

Ludwinów ma swój klimat i to właśnie nim była, jest i - mam nadzieję - będzie silna Garbarnia.

 

Ostateczne podsumowanie rozgrywek zaprezentujemy niebawem. Trener Krzysztof Bukalski obiecał przedstawić na łamach naszego serwisu swoją ocenę zakończonego sezonu. Sezonu, który - co jeszcze raz warto podkreślić - był dla Garbarni bardzo udany, a trener Bukalski wraz z Arturem Sarnatem utrzymując Młode Lwy w II lidze mają w tym bardzo duży udział.


Ale też mają w tym udział trenerzy młodzieży: Robert Włodarz i Stanisław Śliwa. Pierwszy długo liczył się z drużyną juniorów starszych w walce o trzecie miejsce, drugi z juniorami młodszymi także miał szansę na podium. A wprowadzenie rezerwy do klasy okręgowej, przy kłopotach kadrowych "dwójki" pod koniec sezonu, to już prawdziwy "majstersztyk" ze strony "Stiwa".

Dali temu wyraz sami zawodnicy, kiedy po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Dragonem Szczyglice spontanicznie podrzucali swojego szkoleniowca tak wysoko, jak gdyby chcieli podrzucić go do samego nieba...

 

Oczywiście nie da się wstawić do składu pierwszego zespołu całej juniorskiej drużyny, ale kilka perełek by się znalazło. Nazwiska? A proszę bardzo: Adrian Piechówka, Mateusz Krajewski, Kuba Kopeć, Mateusz Stolarski, wspomniany już Tomek Kalicki, Michał Homoncik, Kamil Wilk...
 

Warto więc przy transferowych ruchach pochylić się nad tym, co już mamy, zanim zaczniemy się rozglądać za tym, czego potrzebujemy. Może się okazać, że potrzebujemy właśnie tego, co już w Klubie jest.

 

Abyśmy nie pluli sobie później wszyscy w brody, że ktoś inny będzie korzystał z dobrej pracy z młodzieżą w naszym Klubie. A co najmniej jeden taki przypadek będziemy niestety mieć, choć nie do końca z własnej winy...

 

I tak z zakładanej krótkiej zapowiedzi kończących sezon juniorskich potyczek wyszedł przydługi felietonik, który zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu. Warto więc podkreślić, że zawiera jedynie punkt widzenia autora i nikt nie ma żadnego obowiązku się z nim zgadzać.

 

A teraz już szczegóły sobotnich spotkań w Małopolskiej Lidze Juniorów:
 

 

MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW STARSZYCH

    

 UNIA Oświęcim -  GARBARNIA

30 kolejka
Sobota 9 czerwca 2012
Godzina 11:00
Oświęcim
(jesienią 0-3)

 

********************

MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH

 

GARBARNIA - TARNOVIA

26 kolejka

Sobota 9 czerwca 2012
Godzina 13:00
Rydlówka 23
(jesienią 1-0)

 

(wyznaczeni) Tomasz Żelazny oraz Piotr Turcza i Paweł Szymański.

 

 



Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali