V liga

STRZAŁ ŻYCIA WIŚNIOWSKIEGO DAŁ JURZE ZWYCIĘSTWO

 

GARBARNIA II - JURA Łobzów 1:2 (0:1)

0-1 Boś (45' głową), 1-1 Bajołek (52'), 1-2 Wiśniowski (89')

 

Sebastian Krasny oraz Dariusz Hycki i Krzysztof Kapera.

Mecz bez kartek.

 

GARBARNIA II: Paździor –  Jan Zygmunt, Wlazło, Krzeszowiak, Kaim – Bajołek (74 Grocholski), Ząbczyk, Zelek, Mirończuk – Kozieł (80 Przysiężniak), Przebinda.

 

JURA: Jończyk – Cupiał, Haberka, Szczepanik, Wiśniowski, Smreczak, Łaksa (70 Pietroń), Boś (74 Lichota), Gardeła (90 Słowik), Jedynak, Gocyk.

 


 

22.09.2012 AB

Mecz zakończył się zwycięstwem gości, chociaż garbarskie rezerwy z przebiegu gry na porażkę z pewnością nie zasłużyły. Gole dla Jury padały w ostatnich fragmentach obu części spotkania.

 

Wynik otworzył Dariusz Boś, który po rzucie rożnym głową skierował piłkę do bramki. Interweniujący w tej sytuacji bramkarz Garbarni Damian Paździor wybił wprawdzie piłkę, ale uczynił to już spoza linii bramkowej. Gospodarze stracili tego gola już w momencie, kiedy sędzia miał zamiar zakończyć pierwszą połowę, ale czekał z końcowym gwizdkiem na wykonanie przez zawodników Jury rzutu rożnego.


W pierwszej połowie ze strony Garbarni próbował się wstrzelić w bramkę Krzysztof Kozieł, ale trzykrotnie nie udało mu się pokonać Remigiusza Jończyka. Gospodarze mogą żałować szczególnie sytuacji z 18 minuty, kiedy to po ładnej akcji  w tercecie Kamil Bajołek – Krystian Przebinda – Krzysztof Kozieł napastnik Garbarni oddał niecelny strzał, mając w polu karnym lepiej ustawionych kolegów.

 

Największe zagrożenie bramki  Damiana Paździora w pierwszej połowie miało miejsce ze strony Marcina Łaksy, ale młody golkiper Garbarni dwukrotnie wygrał z nim pojedynki sam na sam, w 20 i 25 minucie.

 

Wynik wymusił na zawodnikach Garbarni szukanie swoich okazji w grze ofensywnej, a dość szybko zdobyte wyrównanie po kapitalnej akcji i wymianie podań pomiędzy Koziełem, Przebindą i Bajołkiem sprawiło, że mecz się otworzył – oba zespoły dążyły do zdobycia gola.

Ze strony Garbarni mieli dogodne okazje Kozieł (dwukrotnie) i Filip Zelek (w 66 minucie przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem). Ze strony gości natomiast najgroźniejszy był strzał Cupiała, który w 55 minucie „huknął” w poprzeczkę.

 

I kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Paweł Wiśniowski pięknym uderzeniem z 20 metrów nie dał najmniejszych szans Damianowi Paździorowi na skuteczną interwencję. O takich golach zwykło się mówić, że zostały zdobyte przez ich autorów „strzałami życia”.

 

Boisko opuścili  (na własną prośbę) Krzysztof Kozieł, który dochodzi do formy po długotrwałej kontuzji oraz „poobijany” w dzisiejszym meczu Kamil Bajołek. Szkoleniowiec Garbarni powiedział po meczu, że ich zmiennicy zamiast wzmocnić, osłabili ‘siłę rażenia” jego drużyny.

 

Zdjęcia Mateusza Ciołkosza:

 

Zdjęcia AB:

 

 




Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV

 

Brązowo Biali

LifeSport



Scena Kraków