MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW STARSZYCH

WALECZNA DZIESIĄTKA MŁODYCH LWÓW

 

 

 

GARBARNIA - HUTNIK Nowa Huta 1:1 (1:1)

1-0 Kozik 17

1-1 Zieliński 22.

 

  Bartłomiej Zaręba oraz Marcin Przysiężniak i Tomasz Tatarzyński.

Łatka, Budek 2x, Pilch - Kyrcz, Gruca.

Budek (Garbarnia, za dwie żółte, 30).

 

GARBARNIA: Paździor - Łatka (46 Pabiś), Pilch , Budek , Jaroszyński - Kozak (72 Jędrzejczyk), Dolczak, Borla, Biernacik (88 Szeląg) - Kozik (78 Susuł), Litwin (37 Gawor, 85 Rakowski).

 

HUTNIK: Siwiecki - Butkiewicz, Mizera (58 Gędłek), Gruca , Silczuk, Kyrcz , Białkowski, Ziemianek, Prochwicz, Zieliński , Kawa (53 Pacyga).

 

Przy piłce Grzegorz Biernacik, za nim Kacper Kyrcz (nr 9) z Hutnika i Michał Kozik.

 

12.04.2014 (AB)

 Jesienią juniorzy Garbarni pokonali Hutnika na Suchych Stawach 2-1. Dziś na Rydlówce bliscy byli powtórzenia tego rezultatu, mimo że przez godzinę grali w dziesiątkę. W 30 minucie drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik obejrzał stoper Brązowych Michał Budek i musiał przedwcześnie opuścić boisko.

 

W 17 minucie po bardzo ładnej akcji Piotr Kozak – Łukasz Litwin – Michał Kozik napastnik Garbarni wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Byłą to trzecia dogodna okazja Młodych Lwów do zdobycia gola. W 13 minucie wspomniany Kozik nieznacznie chybił celu, a minutę później po dośrodkowaniu Antoniego Jaroszyńskiego bramkarz Hutnika, Michał Siwiecki, „zdjął" piłkę z głowy Piotra Dolczaka.

 

Hutnik wyrównał w 22 minucie: bardzo dobre podanie Grzegorza Silczuka, ale jednak na pograniczu ofsajdu, wykorzystał Paweł Zieliński.

 

 W 29 minucie Dolczak po rozegraniu rzutu wolnego strzelił z dystansu obok bramki.

Hutnik miał bardzo dobrą okazję w 33 minucie, kiedy grał już w przewadze liczebnej. W sytuacji sam na sam z Damianem Paździorem znalazł się Łukasz Kawa, bramkarz Garbarni zdołał odważną interwencją wyłuskać piłkę spod jego nóg. To była przełomowa akcja spotkania, gdyby Brązowi stracili gola tuż po utracie swojego stopera, mogliby mieć bardzo duże trudności z odrabianiem strat.

 

W 37 minucie Robert Łatka udanie interweniował w polu karnym, w ostatniej chwili wybijając piłkę po strzale Zielińskiego. W 40 minucie piłka po strzale Dolczaka minęła słupek „świątyni” Siwieckiego.

 

W drugiej połowie zamiast spodziewanego naporu gości spotkanie nie toczyło się pod ich całkowite dyktando. Brązowi umiejętnie się bronili, a czynili to z daleka od własnej bramki i szukali swych szans w kontratakach. Hutnik był w większym stopniu w posiadaniu piłki, ale w bezpiecznej dla gospodarzy strefie.

 

 Podopieczni trenera Roberta Włodarza ambicją i zaangażowaniem niemal całkowicie zniwelowali liczebną przewagę rywala. W 49 minucie Kozik wykonywał rzut rożny, piłkę po jego strzale nad poprzeczką przeniósł Siwiecki. W 64 minucie na listę strzelców mógł wpisać się Damian Pabiś, ale piłka po rykoszecie od jednego z obrońców Hutnika przeszła minimalnie obok słupka. W 67 minucie Kozik zagrał do Kozaka, Siwiecki obronił strzał pomocnika Garbarni. W 69 minucie Grzegorz Biernacik brawurowo wywalczył piłkę przed polem karnym i w pełnym biegu wpadł z nią w „szesnastkę”, ale Siwiecki wybiegając z bramki w ostatniej chwili zdołał uratować swój zespół przed utratą gola.

 

Hutnik nie miał aż tak klarownych sytuacji, ale powodzenie mógł mu przynieść rzut wolny wykonywany zza pola karnego już w doliczonym czasie gry. Piłka po strzale jednego z nowohuckich juniorów wylądowała obok słupka.

 

W 83 minucie spotkania poważnego urazu stopy w starciu z rywalem doznał Bartosz Gawor i został z boiska zniesiony na noszach. Gawor nie powrócił już na plac gry, zastąpił go Karol Rakowski.

 

Remis w dziesiątkę z zawsze groźną ekipą Hutnika, gdyby taki obrót sytuacji założyć przed meczem, mógłby być uznany na Ludwinowie za rezultat zadowalający. Tymczasem Młode Lwy mogą odczuwać pewien niedosyt, bo mimo liczebnego osłabienia bliscy byli rozstrzygnięcia tych zawodów na swoją korzyść.

 

Ich determinacja, nieustępliwość i walka o każdą piłkę, o każdy metr boiska – zasługują na pozbawione zbędnej kurtuazji słowa pochwały. Charakter zespołu bywa czasem ważniejszy niż liczba zdobytych punktów, a ten Brązowi zaprezentowali w dzisiejszym spotkaniu w więcej niż stu procentach.

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk:

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor najmłodszych piłkarzy






Partnerzy medialni






Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali