MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW STARSZYCH

DALEKA PODRÓŻ, WYSOKIE ZWYCIĘSTWO

 

 

 

GLINIK Gorlice - GARBARNIA 0-3 (0-1)

0-1 Antoni Jaroszyński 38 (karny)

0-2 Michał Kozik  58

0-3 Michał Susuł 73.

 

   Waldemar Pyznar oraz Mariusz Tutko i Jakub Foltyn (Gorlice).

 

Jaroszyński, Kozik, Matyasik, Pabiś, Paździor (wszyscy Garbarnia).

 

GLINIK: Przemysław Harwat – Piotr Pater (57 Przemysław Rąpała), Dawid Piecuch, Tymoteusz Karp, Dawid Berkowicz, Kamil Grądalski, Dawid Drąg, Krystian Rachel, Mateusz Stępień, Michał Majcher (46 Jakub Gawryła), Łukasz Skoczeń.

 

GARBARNIA: Damian Paździor – Robert Łatka, Michał Budek, Adam Tomaszewski, Antoni Jaroszyński  – Karol Jędrzejczyk (46 Mateusz Przesławski), Patryk Pilch, Michał Kozik (75 Bartosz Gigoń), Michał Matyasik (64 Damian Pabiś ) – Grzegorz Biernacik (86 Wojciech Waś), Michał Susuł (82 Szymon Palczewski).

 

 

4.05.2014 (AB)

 Po dość dalekiej podróży juniorzy Garbarni odnieśli przekonujące zwycięstwo w wyjazdowym meczu z gorlickim Glinikiem. W przekroju całych zawodów goście byli zespołem lepszym, a gdyby mieli większą skuteczność po przerwie, ich bramkowy dorobek byłby pewnie co najmniej tak okazały, jak liczba żółtych kartoników obejrzanych przez nich w tym spotkaniu.

 

Pierwsza połowa nie zapowiadała rychłego zwycięstwa Garbarni, bowiem walczący o utrzymanie w Małopolskiej Lidze Juniorów gospodarze postawili na boisku ciężkie warunki. W 13. minucie Paździor zanotował pierwszą pewną interwencję po strzale Majchera. W 18. minucie bramkarz Garbarni obronił strzał Rachela z rzutu wolnego z 25 metrów, ale prawdziwy pokaz bramkarskich umiejętności zaprezentował Paździor dwie minuty później. Z rzutu wolnego z 20 metrów ponownie uderzał Rachel, a golkiper Młodych Lwów kapitalną paradą sparował na korner piłkę zmierzającą w samo okienko jego bramki.

 

Po początkowym naporze Glinika Garbarze coraz śmielej poczynali sobie w ofensywie. W 30. minucie Matyasik po indywidualnej akcji lewym skrzydłem trafił w słupek. W 32. minucie po trójkowej akcji Budek – Matyasik – Kozik ten ostatni oddał niecelny strzał. W 36. minucie Kozik w dogodnej sytuacji trafił w bramkarza.

 

W 38. minucie jeden z juniorów Glinika zagrał piłkę ręką w polu karnym i arbiter podyktował „wapno”. Pewnym jego egzekutorem okazał się Jaroszyński. Choć Harwat wyczuł jego intencje, to jednak mocno uderzona piłka wpadła po jego palcach do bramki.

 

Druga połowa toczyła się już pod dyktando Brązowych. W 50. minucie w polu karnym pogubił się Matyasik. W 58. minucie po koronkowej akcji Pilch – Jaroszyński – Susuł – Kozik ten ostatni na raty pokonał bramkarza gospodarzy. W 60. Minucie Kozik stanął przed kapitalną szansą na zdobycie trzeciego gola, ale nieczysto uderzył piłkę po dograniu Susuła. To mogło się na zespole Garbarni zemścić, ale Paździor w 69. minucie świetnie wybronił strzał tuż przy słupku jednego z gorliczan.

 

W 73. minucie Przesławski zagrał do Kozika, a ten idealnym podaniem w tempo otworzył Susułowi drogę do zdobycia bramki. W 75. minucie minimalnie obok słupka strzelał Przesławski , a w 78. minucie po dośrodkowaniu Pabisia Harwat wygrał pojedynek sam na sam z Susułem. W 84. minucie Harwat zdjął piłkę z głowy Palczewskiego i tym samym uchronił swój zespół od utraty kolejnego gola.

 

Pięć żółtych kartek pokazanych zawodnikom Garbarni mogłoby świadczyć o ich wyjątkowej ostrości i złośliwości w grze. Trudno mieć zastrzeżenia do sędziego, ale w przypadku napomnień dla Matyasika i Pabisia nie każdy arbiter sięgałby od razu do kieszonki. Tym bardziej, że żaden z zawodników gospodarzy takiego napomnienia nie zobaczył, a juniorzy Glinika w zaciętości wcale Garbarzom nie ustępowali. Natomiast już w używaniu tzw. „słownictwa” na boisku bili ich na głowę. I tu brak reakcji rozjemcy może wzbudzać pewne wątpliwości.

 

W zespole trenera Roberta Włodarza zadebiutowało dziś trzech zawodników z rocznika 1997: Adam Tomaszewski, Mateusz Przesławski i Wojciech Waś. Występ pierwszych dwóch należy ocenić jako udany. Tomaszewski pewnie spisywał się na pozycji stopera, a Przesławski zanotował asystę i sam mógł zdobyć gola. Waś przebywał na boisku krótko, ale zdążył pokazać piłkarski spryt.

 

W zespole Glinika zagrał zaś zawodnik z rocznika 1998, Mateusz Stępień, który także nie musi się wstydzić swojego dzisiejszego występu.

 

Zdjęcia z meczu (AB):

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor najmłodszych piłkarzy






Partnerzy medialni






Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV