MAŁOPOLSKA LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH

BARCIK I WALENTYNOWICZ MIELI WEJŚCIE SMOKA...

 

 

GARBARNIA - PUSZCZA Niepołomice 3:2 (1:1)

 0-1 Dawid Szewczyk 15

 1-1 Mateusz Przesławski 16

 1-2 Oskar Szewczyk 58

 2-2 Mateusz Walentynowicz 76 (karny)

 3-2 Adam Barcik 78.

 

Piotr Mucha oraz Daniel Kozioł i Tomasz Tatarzyński.

Apostolski, Przesławski - Stós.

 

GARBARNIA: Piotr Syrek - Jakub Mróz, Adam Tomaszewski, Paweł Marczyk, Łukasz Kowalski - Mateusz Przesławski , Wojciech Głuchaczka (67 Adam Barcik ), Mateusz Ciesielski (52 Mateusz Walentynowicz ), Bartosz Prochownik - Piotr Apostolski (61 Kamil Burda), Adam Jawor (41 Wojciech Waś, 72 Kamil Dziedzic).

 

PUSZCZA (skład wyjściowy): Jakub Pudełko - Karol Motoła, Norbert Czaja, Grzegorz Mietła, Oskar Szewczyk , Dawid Szewczyk , Karol Barwiołek, Dominik Brózda, Tomasz Proszek, Krzysztof Stós , Mateusz Sitko.

 


Mateusz Przesławski w ten sposób zaakcentował swój powrót na Rydlówkę po zdobyciu gola.

 

5.04.2014 (AB)

Po jesiennym awansie Hutnika i Cracovii do Ligi Makroregionalnej liderem Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych wiosną została Garbarnia. Dziś na Rydlówce Brązowi podejmowali przedostatni zespół tabeli, niepołomicką Puszczę. Gospodarze zaksięgowali trzy punkty, choć jeszcze na pięć minut przed końcowym gwizdkiem arbitra przegrywali 1-2...

 

Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że goście prowadzeni przez Artura Błońskiego nie będą łatwym przeciwnikiem. Kilka ich zagrań musiało wzbudzić respekt, a już w 2 minucie Żubry mogły zdobyć prowadzenie, ale na posterunku był Piotr Syrek.

Po upływie kwadransa Dawid Szewczyk zdobył prowadzenie dla Puszczy i dopiero ten gol obudził piłkarzy Garbarni, a mecz nabrał właściwego tempa. Wyrównanie padło dość szybko, Mateusz Przesławski wykorzystał dobre podanie Adama Jawora.


Strzelec gola powrócił do zespołu Młodych Lwów po krótkotrwałej przygodzie w Wiśle, a po zdobyciu bramki zademonstrował efektowny napis na koszulce: "w domu zawsze najlepiej, R-23". Nic dodać, nic ująć.

 

W 21 minucie po akcji z Jaworem Przesławski trafił w słupek. W 28 minucie po dograniu Mateusza Ciesielskiego przed szansą stanął Piotr Apostolski, ale Jakub Pudełko stanął na wysokości zadania. Minutę później po strzale głową Łukasza Kowalskiego piłkę z pustej bramki wybił jeden z obrońców Puszczy.

 

Druga połowa początkowo przypominała pierwszy kwadrans spotkania. Zniesmaczony trener gospodarzy Stanisław Śliwa reagując na rozwój - a bardziej na jego brak - sytuacji na boisku, dokonał kilku korekt w składzie.  Już w przerwie Jawora zmienił Waś, ale akurat ta zmiana została wymuszona urazem.

 

Spore ożywienie na boisku wprowadził zmiennik Ciesielskiego, Mateusz Walentynowicz. W 54 minucie jego dośrodkowania z rzutu wolnego nie zdołał zamknąć Łukasz Kowalski, a w 55 minucie  już sam "Wala" oddał kąśliwy strzał z ostrego kąta, niewiele obok słupka.

 

Tymczasem w 58 minucie po rozegranym rzucie rożnym Oskar Szewczyk strzałem zza pola karnego umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku. Goście objęli prowadzenie i starannie pilnowali dostępu do własnego przedpola, a Młode Lwy długo nie mogły sforsować szyków obronnych Puszczy.

 

Losy spotkania odmienił debiutujący w barwach Garbarni Adam Barcik, pozyskany przed rundą wiosenną ze Skawinki. Trzynaście minut przebywania tego zawodnika na boisku wystarczyło Brązowym na odniesienie zwycięstwa. W 76 minucie po faulu na nim rzut karny na wyrównującego gola pewnym strzałem zamienił Walentynowicz.

A na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry po rzucie wolnym Walentynowicza Bartosz Prochownik zgrał piłkę w polu karnym do Barcika, a ten precyzyjnie umieścił piłkę w bramce gości.

Trzynaście minut na boisku i bardzo duży udział w zwycięstwie swojej drużyny - chyba każdy zawodnik chciałby mieć taki debiut. "Wejście smoka" to może określenie nieco na wyrost, ale dziś rzeczywiście Barcik - przy sporym wsparciu Walentynowicza - miał duży wpływ na ofensywne poczynania Garbarzy.

W dzisiejszym spotkaniu debiutował także pozyskany ze Skawinki środkowy obrońca Paweł Marczyk i on również może zaliczyć swój występ do udanych.

Garbarnia wystąpiła bez kontuzjowanych Jakuba Kozioła i Pawła Pasionka, a brak tych zawodników obniża "siłę rażenia" Brązowych.

 

- Z przebiegu gry najbardziej sprawiedliwym wynikiem tego spotkania byłby remis. Ale o tym, że piłka nożna sprawiedliwą dyscypliną nie jest, a liczy się tylko to, co wpadnie do bramki rywala, przekonałem się już przy okazji kilku własnych porażek.

Moi zawodnicy chyba za bardzo mieli w pamięci wynik z jesieni, kiedy ograliśmy rywali 5-0. Puszcza to dziś zupełnie inny zespół, dodatkowo na mecz z nami jej piłkarze wyzwolili maksimum ambicji, w myśl zasady "bij lidera". Zwycięstwo na początku rundy rewanżowej musi cieszyć, choć z niektórymi zawodnikami będę musiał jeszcze porozmawiać o tym meczu. Bardzo dobre zmiany dali Walentynowicz i debiutant Barcik, a o to w piłce chodzi - powiedział po spotkaniu trener Brązowych, Stanisław Śliwa.

 

Zdjęcia Oskara Kohlbrennera:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia Pawła Apostolskiego:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor najmłodszych piłkarzy






Partnerzy medialni






Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali