III LIGA MAŁOPOLSKO - ŚWIĘTOKRZYSKA

CZTERY GOLE I FURA EMOCJI NA RYDLÓWCE

 

 

 

GARBARNIA - GRANAT Skarżysko-Kamienna 2:2 (1:0)

1-0 Tomasz Ogar 14

2-0 Tomasz Ogar 54

2-1 Bartłomiej Michalski 61 (głową)

2-2 Jan Kowalski 62.

 

 Jan Pawlikowski oraz Marcin Niewiarowski i Daniel Zygmond (Nowy Targ).

Masiuda, Pawłowicz - Mianowany.

Widzów: 200.

 

GARBARNIA: Damian Drzewiecki – Norbert Piszczek (76. Damian Szymonik), Tomasz Baliga, Krzysztof Kalemba, Mateusz Pawłowicz – Tomasz Liput (66. Jakub Górecki), Karol Kostrubała, Marek Masiuda , Piotr Kaczor (76. Jakub Wcisło) – Marcin Siedlarz (63. Michał Górecki), Tomasz Ogar .

 

GRANAT: Przemysław Michalski – Mateusz Dziubek, Dawid Sala, Bartosz Sebura, Paweł Markowicz – Mateusz Mianowany , Marcin Kołodziejczyk, Evgeni Ignatov (57. Adam Imiela), Bartłomiej Michalski , Jan Kowalski (86. Przemysław Kupczyk) – Mateusz Fryc.

 

Tomasz Ogar strzelił dziś dwa gole, ten dublet nie wystarczył Brązowym do zwycięstwa.

 

28.03.2015 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Dwa gole zaliczki nie wystarczyły dziś Garbarni do zwycięstwa nad Granatem. Goście szybko odrobili straty i bardzo emocjonujący mecz zakończył się podziałem punktów.

 

 Wymiana ciosów trwała przez całe spotkanie, obie strony nie oszczędzały sobie uderzeń. W oczy rzucała się szczególnie duża aktywność Ogara, który jeszcze w pierwszym kwadransie kapitalnie skorzystał z błędu popełnionego przez Salę. Po wywalczeniu piłki Ogar dostrzegł, że P. Michalski jest daleko wysunięty przed bramkę, przelobowanie bramkarza odbyło się w sposób nienaganny technicznie.

 

Ogar sprawdził za moment formę golkipera Granatu, bardzo niebezpieczna była następna próba. Po otrzymaniu podania od Siedlarza Ogar przegrał bezpośredni pojedynek z bramkarzem. Zagranie do idealnie ustawionego Liputa zapewne pozostawiłoby P. Michalskiego bez szans.

 

Goście również rozwijali akcje w nader interesujący sposób. W jednej z takich sytuacji obok celu „główkował” Fryc. A jeszcze groźniejsze były stałe fragmenty gry, obligatoryjnie wykonywane przez Kołodziejczyka. Raz piłka przeszła blisko celu, kiedy indziej efektowną paradą popisał się Drzewiecki.

 

Po zmianie stron działo się jeszcze ciekawiej. Siedlarz kończył strzałem składną akcję, ale P. Michalski był dobrze ustawiony. Chwilę później podopieczni Mirosława Hajdy wykonali wzorowy kontratak. Wyprowadzał go Ogar, istotne było, że przewagę liczebną pozwalało zachować oskrzydlanie akcji przez Liputa i Siedlarza. Ogar w końcu optymalnie sfinalizował to, co sam zainicjował. Po precyzyjnym uderzeniu bramkarz Granatu znów skapitulował.

 

Mecz jednak wcale się nie skończył, czego nie mieli pełnej świadomości wszyscy „Garbarze”… W zupełnie niegroźnej sytuacji Drzewiecki sprokurował kornera dla gości. Centrował Kołodziejczyk, zaś szarżujący na pierwszy słupek i pozostawiony bez opieki B. Michalski „szczupakiem” wpakował piłkę do siatki. Jednak sekundy później znów powinien obowiązywać dwubramkowy dystans. Piszczek znalazł się odważnie w polu karnym, zdołał jeszcze idealnie dograć do Siedlarza, ale ten nie wykorzystał „setki”, bo nie podniósł piłki i na dodatek uderzył za słabo.

 

Raptem zrobiło się 2:2. Piłkę w środkowej strefie kosztownie stracił Kostrubała, zaś Kowalski przelobował daleko wysuniętego Drzewieckiego. Gra „wysoko” przez bramkarza, w stylu Neuera, jest zawsze ryzykowna. A jeszcze bardziej, gdy nie są uwzględnione silne podmuchy wiatru, co było zauważalne w innych sytuacjach. Niedawno stojący pod ścianą Granat mógł wkrótce zupełnie przewrócić dotychczasowy układ. Oto tym razem Fryc przelobował Drzewieckiego. ale został odgwizdany ofsajd. Taka interpretacja wywołała furię u trenera Granatu, Ireneusza Pietrzykowskiego. Wydaje się, że mogły być ku temu konkretne podstawy.

 

P. Michalski z trudem sparował na korner piłkę po przyziemnym strzale J. Góreckiego. Pod drugą bramką Fryc nie zdołać przechytrzyć Baligi przy tzw. ostatnim podaniu, gdyby było inaczej Granat miałby stuprocentową okazję. Drzewiecki ładnie sparował groźne uderzenie Kołodziejczyka. Z kolei bliski ustrzelenia hat tricku był Ogar, ostatecznie skończyło się na kornerze.

 

Z dwóch niewątpliwie mocnych drużyn per saldo lepiej zaprezentował się Granat, który jak najbardziej potwierdził wysokie aspiracje. Co wcale nie oznacza, że wywiózłby z Krakowa remis, gdyby Garbarnia poszanowała to, co z takim mozołem wcześniej wywalczyła.

 

 

Czytaj także:

 

>>>"Dublet nie dający satysfakcji" - rozmowa Adama Delimata i Jerzego Filipiuka z Tomaszem Ogarem<<<

 

>>>19. kolejka: Wisła Sandomierz - Garbarnia 0:0 - zdjęcia, materiały filmowe<<<

 

>>>18 kolejka: Garbarnia - Korona II Kielce 2:1 (1:0) - zdjęcia, materiały filmowe<<<

 

 

Zapis relacji on - line Adama Delimata na łamach portalu:

 

 

Skrót spotkania z komentarzem Adama Delimata:

 

 

 

 

Zdjęcia Pawła Zapióra i Urszuli Rymarczyk:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia Urszuli Rymarczyk:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Galerie zdjęć





Sponsor II Drużyny




partner relacji video




Sponsor najmłodszych piłkarzy




Partnerzy medialni