A KLASA

PEWNE ZWYCIĘSTWO PO CIĘŻKIM MECZU

 

 

 

BIEŻANOWIANKA Kraków - GARBARNIA II 1:3 (0:0)

 0-1 Kalemba 55, 0-2 Kasprzak 66, 1-2 Moroński 80, 1-3 Kasprzak 90.

  Mateusz Ślizowski oraz Tomasz Brzostowicz i Michał Gurgul.

Kuźma (G).

 

 BIEŻANOWIANKA: Banasik - Leśniak, Kukla, Więckowski, Spolitakiewicz, Grochola, Sosnowski, Chwaja, Janas (78 Moroński ), Nowak (78 Cyburt), Orenta.

 

GARBARNIA II: Jękot - Rojek, R. Barabasz, S. Zygmunt, Bajołek, Mirończuk (46 Wesołowski), Kuźma , Kalemba , Kulanica, Kasprzak , Przysiężniak (46 Mucha).

 

02.06.2012 (AB)

- Spodziewaliśmy się bardzo ciężkiego spotkania, którego losy  rozstrzygną się w drugiej połowie i nie pomyliliśmy się.  W podstawowym składzie Garbarni II zagrało dziś 9 młodzieżowców, a na ławce zasiadło czterech piłkarzy z rocznika '94.

Nasza młodzież w tak trudnym spotkaniu pokazała się z dobrej strony, a przecież poza Rojkiem i Kasprzakiem zawodnicy ci nie wychodzą na co dzień w podstawowym składzie juniorów.
Dodatkowo z różnych względów nie mogli zagrać Patrycjusz Kaim i Anthony Schacherer, a Darek Kuźma dzień wcześniej rozegrał test-mecz z Okocimskim w barwach Górnika Zabrze.

Zwycięstwo nie przyszło nam łatwo, musieliśmy je sobie wywalczyć i zrobiliśmy to, za co chwała zawodnikom. Bieżanowianka to bardzo trudny przeciwnik, który wygrał w tej rundzie z Prokocimiem na jego terenie 2-1 - powiedział po meczu trener Stanisław Śliwa.

 


Bartek Kasprzak, Krzysztof Kalemba i Dariusz Kuźma, czyli "Trzej Panowie K", pomiędzy nimi  Marek Grochola

z Bieżanowianki (z numerem 10).

 

2.06.2012 Relacja Pana Jerzego Cierpiatki:

 Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem na stadionie przy ul. Lipińskiego było wiadomo, że nowym liderem został Prokocim, który wyprzedzał rezerwy Garbarni o dwa punkty. I dysponuje lepszym bilansem bezpośrednich meczów z podopiecznymi Stanisława Śliwy, którego dziś wspierał na ławce trenerskiej Robert Włodarz. Garbarnia II zatem nie mogła sobie pozwolić na jakąkolwiek stratę punktową.

 Do pauzy zostały anulowane dwa gole, po jednym dla każdej ze stron. W obu przypadkach szły w górę chorągiewki asystentów, którzy sygnalizowali ofsajdy. Gra była wyrównana, rezerwy Garbarni wolno wchodziły w mecz. Pierwszy przejaw aktywności dotyczył Kasprzaka, który pokazał niezły drybling, ale nie zwieńczony konkretnym strzałem. Pod przeciwną bramką ostro wypalił z wolnego Sosnowski, Jękot sparował piłkę na korner. Chwilę później ofiarny wślizg Rojka w ostatniej chwili zneutralizował szarżę Janasa. Niebezpieczeństwo powstało po stracie piłki przez Mirończuka, choć właśnie on powinien zainicjować groźną akcję w przeciwnym kierunku.

 Do ostrego strzału szykował się Kalemba, ale „zwinął” mu piłkę Kulanica. Obok słupka „główkował” Janas. W 32. minucie powinno być 0-1. Kalemba po uprzedzeniu Banasika lobował akurat w poprzeczkę, a natychmiastową i wydawało się, że nieuchronną dobitkę Przysiężniaka brawurowo sparował bramkarz Bieżanowianki. Banasik mógłby mieć spore kłopoty po dwukrotnym faulowaniu Kasprzaka przez defensorów gospodarzy, lecz uderzeniom Kalemby i Barabasza z wolnych zabrakło precyzji.

 Po zmianie stron już nie było wątpliwości. Bardzo korzystnym manewrem trenera Śliwy okazało się przesunięcie Barabasza do środkowej linii. Akcje zaczęły się zazębiać, na przedpolu Bieżanowianki robiło się coraz groźniej. Tak było na przykład po prostopadłym, bez wątpienia pierwszorzędnym zagraniu Kalemby do Kasprzaka. W 55. minucie padł pierwszy gol. Z wolnego dośrodkowywał Kuźma, do odbitej piłki dopadł Kalemba i piorunująco huknął pod poprzeczkę. Co ciekawsze, zrobił to prawą nogą, choć powszechnie wiadomo, że dynamit ma akurat w lewej...

 

Cała relacja:

 

Zdjęcia z meczu przygotował (Czo):

 

 

 



Galerie zdjęć





Serwis wspiera




Zoo Art



Partnerzy medialni




Sportowe Tempo



MAŁOPOLSKA TV



Moje Miasto Kraków



Brązowo Biali