Z KRONIKI ŻAŁOBNEJ
MAREK BAHR

10 maja 2013 zmarł w wieku 96 lat Marek Bahr, znakomity zawodnik RKS Garbarnia Kraków, przedwojenny reprezentant Polski w szczypiórniaku. Był uczestnikiem kampanii wrześniowej, przebywał w niewoli rosyjskiej i niemieckiej. Major Wojska Polskiego w stanie spoczynku, Z wykształcenia ekonomista, był wieloletnim dyrektorem Zakładów „GUMOWNIA” w Trzebini.

Pogrzeb Marka Bahra odbędzie się 21 maja br. o godzinie 13.40 na Cmentarzu Rakowickim,

*********************************************************

MAREK BAHR
As „szczypiórniaka”

Jego dziadek, Wincenty Jelonek, był ostatnim naczelnikiem gminy Ludwinów przed przyłączeniem jej do Krakowa w 1911. Marek Bahr (ur. 19.02.1917) wprawdzie po cichu kibicował Cracovii, ale w chwili dostarczenia deklaracji członkowskiej Garbarni przez Mieczysława Kidackiego, natychmiast ją podpisał. Było to w piątej klasie gimnazjalnej, w 1931 roku. Dokładnie w tym czasie podopieczni trenera Karla Jiszdy zdobywali futbolowe mistrzostwo kraju.

Pan Marek jednak postawił na „szczypiórniaka”, wykazując w tej dyscyplinie wybitny talent. Wprawdzie już nie mieszkał na Ludwinowie, ale miał rower. Nim dojeżdżał na regularne treningi sekcji, która szczyciła się posiadaniem aż kilku drużyn. Grał w piłkę ręczną jedenastoosobową wyśmienicie. W artykule prezentującym Garbarnię jako mistrza okręgu można było wyczytać na łamach „Małego Dziennika”: „Najlepszym zawodnikiem zespołu jest środkowy napastnik, 19-letni Bahr Marek, grający pod pseudonimem ‚Marek’. Rzeczą charakterystyczną jest, że Bahr mimo młodego wieku grał największą ilość meczy w zespole. Karierę rozpoczął w 14. roku życia i do tej pory jest niezastąpiony nie tylko w Garbarni, ale w reprezentacji miasta, w której uczestniczył niemal we wszystkich zawodach. Barwy ‚Białego Orła’ reprezentował Bahr w meczu z Rumunią w dn. 29 VI 1936 we Lwowie i zdobył 2 bramki” - cytujemy w brzmieniu dosłownym.

Zaraz po okupacji i powrocie do kraju wznowienie kariery w Garbarni ułatwił mu dawny druh z drużyny, Wacław Lipiński. Po zawieszeniu działalności sekcji przeniósł się do AZS Kraków, gdzie w 1953 roku zakończył piękną karierę. Jej apogeum stanowiły budapeszteńska Bałkaniada i mecz ze Szwecją. Śmieje się, że w stolicy Węgier reprezentanci Jugosławii odważyli się skandować „nasz Tito!”, choć Josip Broz akurat znajdował się na stalinowskim indeksie. Z kolei wyprawa do Szwecji kojarzyła się ze znamiennym komentarzem tamtejszej prasy. „Gdyby jeszcze grali Polacy tak pięknie jak na akordeonie...” - wzdychano, bo w ślad za niewątpliwym talentem muzycznym Lipińskiego niestety nie poszła na boisku gra całego zespołu, który przegrał z kretesem.

Niezmiernie ciekawe są wojenne losy Marka Bahra. Po maturze zgłosił się na ochotnika do Katowic na Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy, dwa lata później wybuchła wojna. Pojmany do niewoli wylądował w stalagach Görlitz (spotkał tam po drugiej strony barykady byłego gracza Cracovii, Lothara Methke), Emsland i Kolonii, gdzie przeżył dywanowe naloty Anglików. Ostatnim etapem była praca w kopalni, ale z Kleinbremen udało mu się uciec. Był ogromnie wdzięczny Andrzejowi Kuczalskiemu i Mieczysławowi Nowakowi, że „garbarze” ci dostarczali mieszkającej w Krakowie matce pana Marka prowiant, który przekazywała synowi do niewoli. Już na polskiej ziemi miał wielkie problemy z udziałem w tyle słynnych, co przede wszystkim sfałszowanych wyborach 1947 roku. Dopiero poświadczenie za „przybysza z Zachodu” przez działacza Wisły, Ławnika, umożliwiło panu Markowi podejście do urny...

Zmarła przed kilku laty małżonka nazywała się z panieńska Janina Pudłówna i była reprezentantką Polski w koszykówce. Marek Bahr, którego serdecznym przyjacielem był wieloletni szef krakowskiego „Tempa”, red. Jan Rotter, po ukończeniu studiów na SGPiS pracował w latach 1954-82 jako dyrektor Zakładów Konfekcji i Sprzętu Technicznego w Trzebini. Zawodnikiem i trenerem Garbarni był syn Andrzej, który po długoletnim zasiadaniu w sztabie szkoleniowym „Białej Gwiazdy” obecnie pracuje w Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Natomiast córka, Małgorzata Nycz - żona profesora zwyczajnego UJ, Ryszarda - jest redaktorem naczelnym „Wydawnictwa Literackego”. 

Źródło:
Jerzy Cierpiatka: monografia „85 lat RKS Garbarnia.