
Marian Sycz
Sportowiec i działaczCo bardziej wiekowi kibice Garbarni pamiętaja wspaniała trybunę na starym boisku przy ul. Barskiej. Zaprojektowana przez pana Grzybowskiego mogła pomiescić 4 tysiące widzów, stwarzając znakomite warunki do obserwowania meczów. Mało kto wie, że znaczące zasługi w wybudowaniu trybuny krótko po II wojnie swiatowej wniósł mgr Marian Sycz, który wcześniej był czołowym zawodnikiem naszego Klubu, później aktywnym działaczem i trenerem.
Marian Sycz urodził się 26 stycznia 1911 roku w Krakowie. Wprawdzie nie wywodził się z rodziny o tradycjach sportowych, ale koniecznie chciał stanowić wyjątek od reguły. Po maturze rozpoczął studia medyczne, ostatecznie jednak skoncentrował się na wychowaniu fizycznym i został absolwentem AWF. Z dużym powodzeniem uprawiał sport. W pierwszej połowie lat trzydziestych był futbolistą pierwszoligowej Garbarni, a równolegle świetnie grał w Cracovii w piłkę ręczną. W tej dyscyplinie dostąpił zaszczytu reprezentowania barw narodowych. Jeszcze przed wrześniem 1939 r. przeniósł się do Radomia, gdzie uczył w szkole i prowadził działalność trenerską. Po klęsce wrześniowej aresztowany popisał się wraz z kolegą brawurową ucieczką z pędzącego pociągu wiozącego ich do obozu koncentracyjnego. Dotarł do Krakowa i cudem uniknął aresztowania przez hitlerowców. Od 1939 do końca wojny ukrywał się, ale walczył nadal jako żołnierz kontrwywiadu AK (pod pseudonimem Lotos, w stopniu kapitana). W czasie działalności konspiracyjnej współpracował m.in. z późniejszym prezesem Garbarni, Andrzejem Kuczalskim, i z byłym zawodnikiem Cracovii, futbolowym reprezentantem kraju, drem Stanisławem Cikowskim. Za heroiczną postawę Mariana Sycza podczas okupacji, nadano mu: Virtuti Militari, Krzyż Walecznych i Krzyż Grunwaldu z Mieczami.
Innym torem biegła prowadzona potajemnie działalnosć sportowa. Mimo znajdowania się na czarnej liście Gestapo Sycz organizował turnieje piłkarskie, m.in. na placu Na Groblach i na Juwenii. Po okupacji podjął pracę jako dyrektor Wydziału Skór Surowych w Zakładach Garbarskich. Jako starego "garbarza" niezmiernie bolał go fatalny stan klubowego obiektu, niemal całkowicie zdewastowanego przez hitlerowców. Podjął wtedy wraz z kolegami starania o powstanie nowego stadionu - wprawdzie w tym samym miejscu, ale o zupełnie innym wyglądzie, ze wspaniałą na owe czasy trybuną. Uwieńczone to zostało pełnym powodzeniem. Właśnie na odnowionym boisku Garbarni rozgrywane były najważniejsze mecze międzynarodowe. Tu doszło 5 grudnia 1948 roku do słynnego dodatkowego boju o mistrzostwo Polski pomiędzy Cracovią i Wisłą (3-1). Warto pamiętać, że sfinansowanie budowy trybuny odbyło się dzięki partycypowaniu osób prywatnych w kosztach tego przedsięwzięcia. Do kręgu tych osób należeli m.in. Andrzej Kuczalski i Marian Sycz.
Później niestety Marian Sycz został odsunięty od władz klubowych, bowiem programowo nie godził się z ówczesnym reżimem politycznym i z metodami stosowanymi przez niektóre służby. Skoncentrował się na działalności pedagogicznej, ucząc u oo. pijarów, a następnie w Technikum Mechanicznym przy ul. Skrzyneckiego. Zapadł na zdrowiu i po przejściu na rentę zmarł 24 lipca 1972 roku w Krakowie. Zostawił po sobie unikatowe prace poświęcone historii futbolu, ale dla nas, garbarzy, nade wszystko urokliwe wspomnienia po starej trybunie na jeszcze starszym Ludwinowie.