Mieczysław Nowak


"Nowaczek"

Mieczysław Nowak — Garbarnia. Zrosło się to nazwisko z nazwą Klubu od kilku dziesiątków lat. Dokładnie od 1934 r., kiedy szczupły chłopczyna uganiający się za piłką na ludwinowskich polach dawnego boiska Laudy uległ namowom działacza Klubu Edmunda Nowaka oraz majstra PZG, a zarazem ówczesnego kierownika pierwszej drużyny Tadeusza Jelonka-juniora i „zapisał się" do Garbarni. Nie bez wpływu byli też koledzy — Ignaczak, Rakoczy, Tyranowski, Tylek, Skóra, którzy już występowali w zespole juniorów ludwinowskiego Klubu.

„Nowaczek" — jak pieszczotliwie ochrzcili kibice grającego delikatnie chłopca, który błyskotliwą techniką wyrównywał z naddatkiem brak siły fizycznej — niedługo czekał na awans do pierwszej drużyny. Rok 1937 to schyłek kariery starych asów, braci Pazurków, Riesnera, Smoczka — próbowano coraz częściej młodzieży, a więc i Mietka. Zadebiutował w t.zw. małych derbach — z Cracovią. Porażka 0:4 była przykrą, ale kibice pocieszali się udanym występem swego „Nowaczka". Mietek w następnym roku objął już na stałe pozycję środkowego napastnika, która od 10 lat była domeną Smoczka, zresztą także i w reprezentacji Polski.

Mieczysław Nowak w pełni dorównywał talentem poprzednikowi, niestety możliwości rozkwitu na piłkarza skali międzynarodowej zniweczyła wojna, a w pierwszych latach powojennych — brak oficjalnych spotkań międzypaństwowych. Brał jednak udział w tournée piłkarzy polskich Związków Zawodowych w 1946 r. po Francji, był jednym z ośmiu krakowian uczestniczących w reprezentacji Śląska zaproszonej do Szkocji, był w składzie I reprezentacji Polski na mecz z Norwegią, grał w drugiej z Węgrami. Zaliczony w latach 1946-50 do kadry narodowej, miał jednak Mieczysław Nowak o wiele większe możliwości pokazania się na szerszej arenie w towarzystwie Różankowskich, Gracza, Parpana, Wapienników, Jabłońskich jako reprezentant Krakowa w atrakcyjnych i popularnych wówczas spotkaniach międzymiastowych; poczynając od pierwszych po wojnie ze Śląskiem 5:0 i 1:2, z Warszawą 1:1, potem z Morawską Ostrawą 2:0, z Pragą 1:3.

— O tym inauguracyjnym, 7 lipca 1945, wyjeździe do stolicy warto powiedzieć dziś, kiedy wita przybysza Pałac Kultury, Wschodnia Ściana, MDM. Przywlekliśmy się po dziesięciu godzinach jazdy pociągiem na resztki dawnego dworca towarowego (zaadaptowanego potem na Warszawę Główną). Tutaj z trudem dorwało się jakieś fury wiozące piasek i tym „środkiem komunikacji miejskiej" dobrnęliśmy poprzez zrujnowane ulice do niemiłosiernie zatłoczonego hoteliku. Nieraz opisuję tę jazdę moim obecnym, niekiedy zgrymaszonym, podopiecznym.

Mieczysław Nowak po 20 latach gry w Garbarni objął w 1954 r. opiekę trenerską nad jej juniorami. W latach 1959-63 prowadził nowosądecką Sandecję, aby potem powrócić, jako trener I klasy państwowej do macierzystego Klubu. Tu pracował — jedynie z dwuletnią przerwą (1969-71 Sandecja) — objąwszy w sezonie 1971/2 I drużynę po kolejnych trenerach M. Graczu, Cz. Skoraczyńskim i K. Bieleckim (który nadal prowadzi zespoły młodsze).

— Wspominając swoje pierwsze kroki i swoich trenerów, staram się przekazać młodym piłkarzom maksimum doświadczeń. Moim wzorem trenera — podkreślał p. Mieczysław — jest zawsze Artur Walter, który stosował wobec nas, w Garbarni, metody uchodzące jeszcze i dziś za jak najbardziej nowoczesne.

Zasługi Mieczysława Nowaka, piłkarza-dżentelmena, zostały podkreślone Złotą Odznaką 50-lecia KOZPN i tytułem Zasłużonego Mistrza Sportu.

 Jan Rotter